Kokoszka: Nie powinienem dostać czerwonej kartki! A właśnie że powinieneś!
Największym, negatywnym bohaterem niedzielnego starcia Śląska Wrocław z Polonią Warszawa był Adam Kokoszka. Obrońca wyleciał z boiska jeszcze w pierwszej połowie, przez co praktycznie przekreślił szanse na dobry wynik KSP w stolicy Dolnego Śląska.
Piłkarz Polonii Warszawa w brutalny, głupi wręcz sposób zaatakował Piotra Ćwielonga. Zawodnik gospodarzy miał ogromne szczęście, bo korki Kokoszki ześliznęły mu się z kolana. Gdyby atak obrońcy Polonii był odrobinę bardziej „frontalny”, złamałby najpewniej Ćwielongowi nogę. I nie ma co do tego żadnych wątpliwości – bezpardonowe wejście z rodziny „flying attack” zakończone słuszną czerwoną kartką. Kokoszka ma jednak inny punkt widzenia…
– Jeśli chodzi o czerwoną kartkę to poszedłem do końca za akcją, wybiłem piłkę, a gdyby gracz Śląska odpuścił wtedy by na mnie nie wpadł. Zaatakowałem wyprostowaną nogą, ale miałem tylko pół metra na reakcję, więc rywal też powinien się z tym liczyć, że jest na przegranej pozycji i bym go nie zahaczył. To powinna być żółta kartka – wyjaśnił.
Żółta? Kokoszka raczy chyba żartować… Miejmy nadzieję, że odpowiednia komisja dyscyplinarna działająca przy Ekstraklasie dokładnie przyjrzy się zagraniu i stoper Polonii zostanie ukarany dodatkowymi meczami na trybunach. Niech jeszcze raz przemyśli zajście…
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.