– Każda seria kiedyś się kończy. Szkoda, że akurat teraz, bo przegrały też drużyny z góry tabeli i była szansa być bardzo wysoko – stwierdził Adam Kokoszka po przegranej Polonii Warszawa ze Śląskiem Wrocław 0:1.
Polonia wygrała cztery kolejne spotkania, a po kontuzji Macieja Sadloka drużyny na środek obrony warszawskiego zespołu wskoczył właśnie zawodnik wypożyczony z włoskiego Empoli. I drużynie szło. Na mecz ze Śląskiem trener Jacek Zieliński przegrupował skład. Stając przed brakiem Bruno w środku pola Kokoszkę zostawił na pozycji stopera, Macieja Sadloka przesunął na lewo, a Tomasza Brzyskiego do przodu. Coś w tym wszystkim nie zagrało. Polonia dała się zaskoczyć w drugiej połowie i została sprowadzona na ziemię.
– Nominalnie pomocnicy Śląska grali w ataku, przez długi czas rywale nie stwarzali zagrożenia. Bronili się całą drużyną. Jak się przegrywa to zawsze są jakieś błędy. Taki nam się zdarzył, gdy w drugiej połowie zaskoczyli nas po kontrataku. Musimy znów podnieść głowy i walczyć tak jak w poprzednich spotkaniach – mówił obrońca Polonii.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.