W pierwszym niedzielnym spotkaniu ligi włoskiej Torino FC podejmowało Chievo Werona. Gospodarze odnieśli cenne zwycięstwo.
W pierwszym składzie gości znalazł się tylko Paweł Jaroszyński. Mariusz Stępiński rozpoczął zawody na ławce rezerwowych.
Pierwsza odsłona niedzielnego spotkania nie zachwyciła. Obydwie drużyny grały bardzo przeciętnie, a piłkarzy schodzących do szatni pożegnały gwizdy.
Na pierwszego gola w tym spotkaniu musieliśmy zaczekać aż do 76. minuty. To wtedy Andrea Belotti zdecydował się na bardzo mocne uderzenie z dystansu, przy którym bramkarz Chievo nie miał zbyt wiele do powiedzenia.
Pomimo prowadzenia Torino nie cofnęło się do defensywy, a w samej końcówce nawet podwyższyło wynik. Tomas Rincon oraz Simone Zaza sprawili, że mecz zakończył się zwycięstwem miejscowych 3:0.
W 64. minucie na murawie pojawił się Stępiński. Polski napastnik jednak nie zachwycił i wyróżnił się jedynie… próbą wymuszenia rzutu karnego. Za to został ukarany żółtą kartką.
Po kolejnej porażce w tym sezonie Chievo pozostaje na ostatniej pozycji w tabeli z coraz mniejszymi szansami na utrzymanie.