Na mecze Górnika Zabrze w tym sezonie czeka się z wielką niecierpliwością. Drużyna Marcina Brosza gra skutecznie, z pomysłem i polotem. Dzisiaj na Roosvelta przyjeżdża rozbita Wisła Kraków, która będzie czekała na jak najniższy wymiar kary.
Jakiego meczu można się spodziewać w piątkowy wieczór w Zabrzu? Patrząc na ostatni weekend, to dzisiaj Górnik powinien sobie urządzić trening strzelecki przed własną publicznością.
Piłkarze Marcina Brosza są w morderczej formie. Po spotkaniu w Warszawie spadła na nich lawina pochwał, że grali z pomysłem, ofensywnie, z polotem, zdominowali Legię na jej terenie, a Bartosz Nowak czy Jesus Jimenez po prostu bawili się z rywalami.
Wisła jest po drugiej stronie barykady. Biała Gwiazda totalnie rozczarowuje od początku sezonu, a lanie od imienniczki z Płocka było tylko dopełnieniem obrazu nędzy i rozpaczy. W Krakowie bardzo głośno mówi się o zmianie trenera, więc jeśli dzisiaj Wisła powtórzy wyczyny sprzed tygodnia, Artur Skowronek raczej nie ucieknie spod topora.
I jakoś nam się wydaje, że tak się stanie. Kto ma zatrzymać Nowaka w środku pola? Kto powstrzyma Jimeneza w ataku? A do tego jeszcze należy dorzucić przecież Alexa Sobczyka, który ma świetne wejście do polskiej ligi oraz Alasanę Manneha, który dzieli i rządzi w środku pola, wyrastając na jednego z najlepszych defensywnych pomocników w PKO BP Ekstraklasie.
W końcu przeciwko sobie stają: najskuteczniejsza drużyna w stawce kontra zespół, który stracił aż dziewięć bramek. Zapowiada się zatem na kolejną kanonadę w wykonaniu zabrzan. Ekstraklasa niejednokrotnie potrafiła zadziwiać swoją nieprzewidywalnością, ale chyba nie tym razem…
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.