Kolejne absurdy w Gdańsku. Dlaczego nie było pociągów na stadion?
Kibice z Gdańska przed i po meczu z Lechem Poznań nie mieli możliwości dojechać na stadion. Okazuje się, że to efekt… zadłużeń Lechii Gdańsk.
Kibice z Gdańska w niedzielę mogli się solidnie zaskoczyć. Przed jak i po meczu Lechii z Lechem Poznań nie kursowały specjalne przejazdy pociągów, które dowożą jak i odwożą kibiców po zakończeniu meczu.
Jak podaje portal lechia.gda.pl, to efekt zadłużeń Lechii Gdańsk wobec PKP SKM. Naczelnik Wydziału Komunikacji i PR-u PKP SKM Trójmiasto wyznał, że klub nie uregulował aż sześciu faktur za ostatnie połączenia, które zostały już wykonane przez spółkę. Warto też zaznaczyć, że pociągi dla pasażerów nigdy nie były bezpłatne, tylko opłacane przez organizatora wydarzenia – czyli w tym wypadku Lechię Gdańsk.
– W tej sprawie do przedstawicieli Lechii Gdańsk wysyłaliśmy kilkakrotnie wezwania do zapłaty wraz z notą odsetkową. Niestety klub jak dotąd nie wywiązał się z zaległych płatności i stąd decyzja o wstrzymaniu połączenia. Nie możemy pozwolić na to, by realizowane przez nas zgodnie z umową zadania, nie miały pokrycia finansowego. – powiedział Marcin Józefowicz dla wyżej wspomnianego portalu.
– Ponieśliśmy dodatkowe koszty związane m.in. ze zużyciem prądu, z dostępem do infrastruktury, obsługą pociągów, sprzątaniem składów i naprawą zdewastowanych wagonów.– dodał.
Józefowicz przyznał, że jak tylko Lechia ureguluje długi wraz z odsetkami i ponadto zapłaci z góry za kolejne połączenia, pociągi na mecze znów będą realizowane.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.