Kolejne kłopoty beniaminka? Znów zalega z płatnościami
Lechia Gdańsk w 2025 r. bardzo dobrze poczyna sobie w PKO BP Ekstraklasie. Jeśli jednak chodzi o organizację klubu z Trójmiasta, nic się nie zmieniło. Biało-zieloni znów zalegają z płatnościami, co może wkrótce na gdański klub sprowadzić kolejne kłopoty.
Po remisie z Motorem Lublin oraz zwycięstwie z Lechem Poznań, Lechia Gdańsk traci już tylko trzy „oczka” do bezpiecznej lokaty w PKO BP Ekstraklasie. Utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej w przypadku beniaminka znad morza, nie wydaje się w tej chwili misją niemożliwią.
Progres sportowy nie idzie jednak w parze z progresem organizacyjnym. Jak poinformował bowiem „Dziennik Bałtycki”, gdańscy działacze w dalszym ciągu nie uregulowali kolejnej raty Ruchowi Chorzów za lipcowy transfer Tomasza Wójtowicza. Jej termin minął bowiem wczoraj.
Ruch Chorzów wciąż nie dostał pieniędzy z Lechii Gdańsk. Co dalej z licencją? Lechia: Komunikat zostanie ogłoszony w odpowiednim momencie ⚽️⬇️https://t.co/uALTMoLtqB
Prezes Lechii, Paolo Urfer zapewnia, że nie ma powodów do zmartwień. Faktem jest jednak, że jednym z warunków odzyskania licencji na grę wiosną w PKO BP Ekstraklasie było m.in. uregulowanie wszelkich zaległości wobec Ruchu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.
Lechia nie nadaje się na grę w Ekstraklasie
Myślał, myślał i wymyślił. Złota myśl