Chyba nie tak wyobrażano sobie starcie Rakowa Częstochowa z Górnikiem Zabrze. Obie drużyny ani razu nie strzeliły gola i schodziły do szatni przy bezbramkowym remisie.
Piłkarze Papszuna z kolejnym remisem (fot. 400mm.pl)
O pierwszej można wyłącznie napisać, że się odbyła. Nie wydarzyło się kompletnie nic godnego uwagi. Więcej czasu przy piłce była drużyna Rakowa, jednak kompletnie nie miał to odzwierciedlenia w szanse bramkowe, gospodarze oddali dwa celne uderzenia, jednak Martin Chudy nie miał żadnego problemu z interwencjami.
Tuż po przerwie Raków miał dobrą okazję do strzelenia pierwszego gola w tym meczu, jednak gospodarze nie wykorzystali zamieszania w polu karnym Górnika i nie udało im się wykończyć sytuacji. Częstochowianie zaczynali się rozkręcać, po godzinie gry Ivi Lopez popisał się niezłym uderzeniem, jednak czujny między słupkami był bramkarz Górnika.
W 77. minucie Bartosz Nowak miał najlepszą sytuację w tym spotkaniu, piłkarz Górnika technicznym i silnym uderzeniem skierował futbolówkę w kierunku bramki, efektowną robinsonadą popisał się bramkarz Rakowa i sparował piłkę poza boisko.
W ostatnich minutach meczu dwie szanse miał Jakub Arak, jedna piłka nie znalazła drogi do siatki. W końcówce Raków miał zdecydowaną przewagę, jednak arbiter Damian Kos zakończył mecz przy stanie 0:0.
To trzeci remis częstochowskiej drużyny z rzędu, mimo to piłkarze Papszuna cały czas plasują się na trzecim miejscu w klasyfikacji ligowej. Górnik Zabrze w ostatnich kolejkach również punktuje i stopniowo pnie się w górę tabeli i zajmuje teraz piąte miejsce.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.