Nie było niespodzianki w sobotnie popołudnie na Etihad Stadium. Manchester City bez większych problemów uporał się z Brighton & Hove Albion, odnosząc przekonujące zwycięstwo (4:0).
Kolejny dzień w biurze dla piłkarzy Manchesteru City (fot. Phil Noble / Reuters)
Na Etihad Stadium gra się ciężko najmocniejszym zespołom Premier League, a kiedy do jaskini lwa przybywa dużo niżej notowany rywal, to można w ciemno obstawiać, że pojedzie on do domu z bagażem kilku bramek. Tak miało być również podczas spotkania Manchesteru City z Brighton. Co prawda goście zapowiadali, że rzucą wyzwanie mistrzowi Anglii, jednak przechwałki te zostały bardzo szybko i boleśnie zweryfikowane.
Minęło zaledwie kilkadziesiąt sekund (dokładnie 68) od pierwszego gwizdka, a The Citizens już prowadzili. W pole karne z piłką wpadł David Silva, który odegrał przed bramkę do dobrze ustawionego Kevina de Bruyne, a temu nie pozostało nic innego jak skierować futbolówkę do siatki. Błyskawiczne otwarcie podopiecznych Pepa Guardioli.
Kevin De Bruyne’s goal against Brighton is the fastest #PL goal scored (1min 8seconds) since Naby Keita’s goal for Liverpool v Huddersfield in April.
Gospodarze kontrolowali oczywiście przebieg wydarzeń na boisku, jednak ich akcje ofensywne nie były dokładne. Kompletnie niewidoczny był Raheem Sterling, niewiele lepiej prezentował się Sergio Aguero i chociaż Manchester szukał szans na drugie trafienie, to na pewno nie był to jakiś huraganowy szturm.
Tak było do 42. minuty, kiedy to mistrz Anglii przyspieszył i zagrał akcję, po której obrońcom gości mogło się zakręcić w głowie. De Bruyne wystawił piłkę do Aguero, a ten kiedy już doszedł do pozycji strzeleckiej, to po prostu nie mógł się pomylić.
Żeby jednak nie było tak słodko dla Pepa Guardioli i jego drużyny, to trzeba dodać, iż jeszcze przed końcem pierwszej połowy boisko na noszach opuścił Aymeric Laporte, który doznał poważnie wyglądającej kontuzji kolana. Całość wyglądała groźnie i niewykluczone, że podstawowy obrońca City wypadł z gry na dłuższy czas.
Po zmianie stron Manchester dołożył kolejne gole. W 55. minucie Silva dograł piłkę do Sergio Aguero, a ten zdecydował się na uderzenie sprzed pola karnego i jak się okazało, przymierzył idealnie w okienko. Bramkarz Brighton był bez szans na skuteczną interwencję.
W 79. minucie prawdziwe wejście smoka zaliczył Bernardo Silva, który tu po pojawieniu się na boisku dostał świetną piłkę od Aguero i strzałem w kierunku dalszego słupka podwyższył prowadzenie Manchesteru na 4:0. Był to pierwszy kontakt piłkarza rodem z Portugalii.
Wynik zmianie już ostatecznie nie uległ i to mistrz Anglii dopisał na swoje konto trzy punkty.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.