Kolejny etap wyścigu po mistrzostwo Hiszpanii. Czy ktoś wypadnie z trasy?
Przed
końcem sezonu w Primera Division kandydaci do tytułu mistrzowskiego
rozegrają już tylko po cztery spotkania. W ten weekend Barcelona,
Atletico i Real Madryt zmierzą się z teoretycznie dużo słabszymi
rywalami. Czy faworyci solidarnie sięgną po kolejne komplety
punktów?
Zinedine Zidane wie, że Real musi wygrać już wszystkie mecze do końca sezonu, aby marzyć o mistrzostwie Hiszpanii
W
35. kolejce ligi hiszpańskiej cała trójka pretendentów do
mistrzostwa rozegra swoje mecze w sobotę. Jako pierwsi o niezwykle
cenne punkty powalczą piłkarzem Realu. Królewscy zmierzą się na
wyjeździe z walczącym o utrzymanie Rayo Vallecano. Drużyna
prowadzona przez Zinedine’a Zidane’a nie powinna mieć najmniejszych
kłopotów z pokonaniem zespołu z przedmieść Madrytu. I to nawet
pomimo faktu, że w sobotnim meczu nie wystąpi Cristiano Ronaldo.
Podczas środowej konfrontacji z Villarrealem (3:0) Portugalczyk
doznał urazu prawego uda. CR7 opuści więc dopiero pierwsze ligowe
spotkanie w sezonie 2015/16! Występ gwiazdora Realu we wtorkowym
półfinale Ligi Mistrzów przeciwko Manchesterowi City nie jest
jednak zagrożony.
Nieco
trudniejsze zadanie czeka w sobotę inny zespół z Madrytu. Atletico
na swoim boisku powalczy o punkty z Malagą. Podopieczni Javiego
Gracii zajmują miejsce w środku tabeli, ale w ostatnim czasie nie
zachwycają: nie odnieśli zwycięstwa w La Liga od przeszło
miesiąca. To zupełnie odwrotna tendencja niż w przypadku Los
Colchoneros, którzy wygrali cztery ligowe spotkania z rzędu. Ekipa
Diego Simeone wyjdzie na to starcie dodatkowo zmotywowana, bowiem
będzie chciała zrewanżować się za porażkę z rundy jesiennej (w
grudniu ubiegłego roku na stadionie La Rosaleda gospodarze
zwyciężyli 1:0).
Jako
ostatni z „wielkiej trójki” na boisko wybiegną zawodnicy
Barcelony. W sobotni wieczór podopieczni Luisa Enrique podejmować
będą Sporting Gijon. W środku tygodnia Barca pokazała, że już
uporała się z kryzysem – rozgromiła 8:0 Deportivo La Coruna na
wyjeździe, a fenomenalną partię zaliczył Luis Suarez, który
strzelił cztery gole, a przy trzech innych asystował!
–
Musimy wygrać wszystkie cztery mecze, które zostały nam do końca
rozgrywek. To niezbędne. Spotkanie z Deportivo było dla nas
perfekcyjne. Ono dodało nam pewności siebie, ale musimy jeszcze
potwierdzić swoją wartość w grach, które są dopiero przed nami
– powiedział trener Luis Enrique.
Dwa
ostatnie starcia Barcy ze Sportingiem Gijon kończyły się wynikiem
3:1 na korzyść zespołu z Katalonii. Teraz kibiców Barcelony
zadowoli każda, nawet skromniejsza wygrana – wszak tylko
zwycięstwo pozwoli ich drużynie zachować pozycję lidera tabeli
Primera Division.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.