SSC Napoli powoli zaczyna się wypisywać z walki o mistrzostwo Włoch. Drużyna z Kampanii tylko zremisowała ze SPAL (1:1), a jedynego gola dla gości zdobył Arkadiusz Milik.
Arkadiusz Milik potwierdził powrót do wysokiej formy (fot. Massimo Pinca / Reuters)
Tydzień temu urodzony w Tychach napastnik w końcu się odblokował i podczas meczu z Hellas Werona strzelił dwa gole. Carlo Ancelotti ponownie mu zaufał i jak się okazało, Milik potrafił mu się za to odpłacić. Polak wysłał jasny sygnał, że wraca do wysokiej formy, a w trakcie starcia ze SPAL potrzebował zaledwie dziewięciu minut, by skierować piłkę do bramki przeciwnika.
Snajper Napoli dostał przed polem karnym piłkę od Allana i dostrzegł, że ma sporo miejsca. Nie zastanawiając się więc długo, Milik przełożył sobie futbolówkę na lewą nogę i oddał płaski, ale niezwykle mocny i precyzyjny strzał. Bramkarz zareagował, ale zbyt późno i przyjezdni wyszli na prowadzenie.
Radość graczy z Neapolu nie trwała jednak zbyt długo. Już bowiem w 16. minucie było 1:1. Gospodarze wyprowadzili szybki atak, a dogranie Gabriela Strefezza ze skrzydła na gola zamienił Jasmin Kurtić, który uderzył tuż przy słupku. David Ospina nie miał w tej sytuacji niczego do powiedzenia.
Napoli próbowało ponownie wyjść na prowadzenie, jednak piłkarze SPAL umiejętnie i szczęśliwie się bronili. Pod koniec pierwszej połowy sędzia podyktował dla gości karnego za zagranie ręką Francesco Vicari. Do akcji wkroczył jednak system VAR i jak się okazało, decyzja o wskazaniu na „wapno” została anulowana.
Czas mijał, a faworyt wciąż nie potrafił znaleźć recepty na gospodarzy. Ancelotti dostrzegł, że Piotr Zieliński potrzebuje pomocy na środku boiska i dlatego od początku drugiej połowy wpuścił do gry Fabiana Ruiza, który miał rozruszać nieco poczynania swojego zespołu
Im bliżej końca zawodów, tym coraz bardziej rósł napór piłkarzy ze stolicy Kampanii. Bliski ponownego wyprowadzenia swojej drużyny na czoło był Arkadiusz Milik, jednak jego mocny strzał w znakomitym stylu zdołał odbić bramkarz.
Rezultat zmianie już ostatecznie nie uległ, a oprócz wspomnianych wcześniej Zielińskiego i Milika, na boisku mogliśmy także oglądać Thiago Cionka, który wszedł na boisko w 54. minucie i Arkadiusz Recę, który grał od początku do końca.
***
Co działo się na innych włoskich boiskach w równolegle rozegranych meczach? Efektowne zwycięstwo odniosła Atalanta Bergamo, która rozgromiła przed własną publicznością Udinese (7:1). Całe spotkanie z wysokości ławki rezerwowych obserwował Łukasz Teodorczyk.
Podziałem punktów zakończyło się z kolei spotkanie w Turynie. Miejscowe Torino zremisowało z Cagliari (1:1), a pełne 90 minut na ławce przesiedział Sebastian Walukiewicz.
We wcześniejszym meczu Bologna pokonała Sampdorię Genua (2:1). W bramce gospodarzy wystąpił Łukasz Skorupski, a po drugiej stronie barykady mogliśmy oglądać Bartosza Bereszyńskiego, który został ukarany żółtą kartką. Obaj Polacy spędzili na boisku po 90 minut.