Dość nieciekawie wygląda sytuacja Piotra Brożka. Wydawało się, że po rozwiązaniu umowy w tureckim Trabzonie były piłkarz Wisły nie będzie miał najmniejszych problemów ze znalezieniem nowego pracodawcy. Okazuje się jednak, że nie jest to takie oczywiste.
Już przed kilkoma dniami informowaliśmy, że zakontraktowaniem Brożka zainteresowany był beniaminek ze Szczecina, ale ostatecznie Portowcy się na to nie zdecydowali. Menedżer zawodnika chce koniecznie „upchnąć” obrońcę w klubie z polskiej elity, ale jak na razie okazuje się to ponad jego siły. Po Szczecinie odmówiła Jagiellonia.
Skąd takie reakcje na oferty byłego kadrowicza? Powodów jest kilka, ale przede wszystkim chodzi o to, że forma Brożka jest wielką niewiadomą. W ostatnich miesiącach Broziu nie grał praktycznie wcale, zmagał się z urazem. Zanim doszedłby do optymalnej sprawności, zajęłoby to sporo czasu. A tego nikt w polskich klubach nie ma – każdy wpatrzony jest w tu i teraz.
Wszystko wskazuje więc na to, że Piotra Brożka na poziomie ekstraklasy w najbliższym czasie nie zobaczymy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.