Kolejny pogrom w wykonaniu Barcelony? Niekoniecznie!
Duma Katalonii
przyzwyczaiła swoich fanów do efektownych zwycięstw na krajowym podwórku. W
meczach Primera Division Barca najczęściej strzela rywalom po kilka goli,
tracąc przy tym maksymalnie jednego. Podobnie jest w tym sezonie – jednak nie w
spotkaniach wyjazdowych.
W meczu z Getafe zespół Barcelony postara się udowodnić, że na wyjazdach też umie wygrywać efektownie
W 14 rozegranych do tej
pory kolejkach zespół Luisa Enrique strzelił 36 goli, z czego tylko trzecią
część na stadionach rywali. 12 bramek zdobytych w siedmiu meczach, to jak na
Barcelonę wynik bardzo przeciętny, tym bardziej w zestawieniu z Realem Madryt,
który na wyjazdach zaaplikował przeciwnikom aż 27 goli. Poza wrześniowym meczem
z Levante, wygranym 5:0, Barca nie zachwycała w delegacjach. Gran Derbi
przegrała 1:3, z Malagą zremisowała bezbramkowo, a starcia z Villarrealem, Rayo
Vallecano, Almerią i Valencią wygrywała minimalnie. Sobotnia potyczka z Getafe w
ramach 15. serii spotkań Primera Division wcale nie musi więc być dla
Katalończyków spacerkiem.
Wicemistrzowie
Hiszpanii mogą mieć problem z odniesieniem efektownego zwycięstwa, ale już
strata przez nich punktów na obiekcie Coliseum Alfonso Perez wydaje się bardzo
mało prawdopodobna. Wszak Barcelona jest ostatnio w dobrej dyspozycji, co
potwierdziła w środowym meczu Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain (3:1), a Leo
Messi bije kolejne rekordy strzeleckie. Za Blaugraną przemawia również
najnowsza historia jej konfrontacji z najbliższym rywalem. Z siedmiu ostatnich
wizyt w tym podmadryckim mieście goście wywieźli sześć zwycięstw. Po raz
ostatni Barca przegrała mecz ligowy w Getafe w listopadzie 2011 roku.
W sobotę drużynie Luisa
Enrique przyjdzie zmierzyć się z zespołem, który zajmuje obecnie 12. pozycję w
tabeli La Liga i w połowie z rozegranych do tej pory 14 spotkań doznawał
porażek. Getafe ewidentnie nie radzi sobie w starciach z wyżej notowanymi
rywalami: 0:2 z Sevillą, 0:3 z Valencią oraz 0:1 z Atletico Madryt – te wyniki
pokazują, dlaczego w tym sezonie zespół Cosmina Contry trudno nazwać pogromcą
faworytów. Na dodatek Getafe potrafiło
zdobyć tylko dwa punkty w czterech ostatnich meczach przed własną
publicznością.
Hit w stolicy, derby Baskonii i polski mecz na koniec
Spośród pozostałych
spotkań 15. kolejki ligi hiszpańskiej na szczególną uwagę zasługuje niedzielna
konfrontacja Ateltico Madryt z Villarrealem. Los Colchoneros postarają się
potwierdzić, że jeśli chodzi o mecze na swoim stadionie nie mają sobie równych
w całym kraju (w tym sezonie u siebie jeszcze nie przegrali). Czeka ich jednak
trudne zadanie, gdyż podopieczni trenera Marcelinho są w bardzo dobrej formie –
ostatniej ligowej porażki doznali 2 listopada, kiedy ulegli 1:3 Valencii.
W niedzielny wieczór
oczy kibiców na Półwyspie Iberyjskim zwrócone będą w kierunku San Sebastian.
Real Sociedad podejmie bowiem Atheltic Bilbao w derbach Kraju Basków. Niełatwo
jest wskazać faworyta tego starcia. Wyżej w tabeli znajduje się zespół, który
przed kilkoma dniami odpadł z Ligi Mistrzów. Warto jednak zauważyć, że Atheltic
nie potrafi pokonać Realu w lidze od marca 2012 roku.
Sevilla, choć
prawdopodobnie bez kontuzjowanego Grzegorza Krychowiaka, nie powinna mieć
problemów w konfrontacji z przeciętnym Eibar. Co ciekawe, będzie to pierwszy
mecz pomiędzy tymi drużynami od ponad 13 lat. W czerwcu 2001 roku zespoły
Sevilli oraz Eibar spotkały się ze sobą jeszcze na poziomie Segunda Division.
Niezwykle rzadko zdarza
się, żeby w meczu jednej z najsilniejszych europejskich lig zagrali przeciwko
sobie Polacy. Tak może być w poniedziałek w La Corunii, gdzie Deportivo zmierzy
się z Elche. Regularnie grający ostatnio w zespole gospodarzy Cezary Wilk
postara się napsuć krwi stojącemu między słupkami bramki gości Przemysławowi
Tytoniowi. Ten mecz może mieć niebagatelne znaczenie w walce o utrzymanie w
Primera Division. Oba zespoły zamykają obecnie tabelę ligi hiszpańskiej, a
ewentualne trzy punkty w poniedziałkowym spotkaniu pozwolą jednej z drużyn
opuścić strefę spadkową.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.