Grunt to dobrze zacząć i dobrze skończyć. Taka maksyma przyświecała dziś Bayernowi, który okazał się lepszy od Freiburga. Na liście strzelców ponownie pojawiło się imię i nazwisko Roberta Lewandowskiego.
Lewandowski znów przeszedł do historii. (fot. Reuters)
Kiedy wydaje się, że kapitan reprezentacji Polski pobił już wszystkie niemuellerowe rekordy na ziemi niemieckiej i znacznie wyżej wzlecieć zwyczajnie nie może, on udowadnia, iż to nieprawda. Wchodzi na murawę, robi swoje i znów przechodzi do historii. Nie inaczej było dzisiaj.
„Lewy” otworzył wynik potyczki już w 7. minucie. Było to jego 21. (słownie: dwudzieste pierwsze) trafienie w tym sezonie Bundesligi. Jest pierwszym piłkarzem w historii, który strzelił tyle goli w pierwszej połowie rozgrywek. A do półmetka jeszcze jedna kolejka…
21 – Robert Lewandowski (fcbayern_en) becomes the first player to score 21 goals in the first half of a season in the @Bundesliga_EN. Record. pic.twitter.com/S3SbNiEdWW
Dla Bayernu starcie z Freiburgiem nie było jednak łatwą i przyjemną przeprawą. Wprost przeciwnie. Choć Bawarczycy wyraźnie przeważali, drugie słowo w postaci bramkowej należało do drużyny wizytującej Allianz Arena. W 62. minucie do wyrównania doprowadził Nils Petersen.
Niestety dla gości, radość ze znajdowania się na dobrej drodze po cenny punkt nie trwała długo. Niespełna kwadrans później na trasę wyjechał czerwony buldożer, który pokrzyżował ich plany. Za kierownicą zasiedli Leroy Sane oraz Thomas Mueller – asystent i strzelec gola na 2:1.
Bayern nie wypuścił prowadzenia z rąk i sięgnął po trzy oczka. Dzięki temu jego przewaga nad drugim w tabeli niemieckiej ekstraklasy RB Lipsk wzrosła do czterech punktów.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.