W sobotę piłkarze Interu wybrali się na Sycylię, by zmierzyć się z Palermo. Podopieczni Roberto Manciniego zremisowali z gospodarzami starcia (1:1).
Nerazzurri sezon rozpoczęli bardzo dobrze, ale ostatnio nieco spuścili z tonu. Najlepszym tego wyrazem była może nie tyle porażka z liderem – Fiorentiną – co remisy z Sampdorią i mocno przeciętnie spisującym się w bieżących rozgrywkach Juventusem.
W sobotę jednak gracze Manciniego mierzyli się z Palermo, które dopiero co przerwało fatalną passę czterech porażek z rzędu. Ostatni rywal Rosanerich – Bologna – zdecydowanie nie należał do najmocniejszych.
Dlatego na Stadio Renzo Barbera to goście byli faworytami. I mimo że nieznacznie przeważali, to bardzo długo kazali swoim kibicom czekać na bramkę. Wreszcie kwadrans po zmianie stron Jonathan Babiany podał do Ivana Perisicia, którego zadaniem było wbicie piłki do pustej bramki. Chorwat nie mógł się pomylić i zrobiło się 1:0 dla gości.
Sycylijczycy jednak nie odpuszczali. Już po sześciu minutach w protokole sędziowskim w rubryce „gole” widniało nazwisko Alberto Gilardino. Były reprezentant Włoch zrobił w polu karym Interu to, co do niego należało.
Goal Alberto Gilardino – Palermo 1-1 Inter Milan (24.10.2015) Serie A – https://t.co/QjRo7yghF0
Do końca meczu żadnej z ekip nie udało się już trafić do siatki, a spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Inter – być może zaledwie na kilkanaście godzin – awansował na drugą lokatę, natomiast Palermo pozostało na 11. miejscu.