Liverpool nie zwalnia tempa. „The Reds” pokonali w sobotni wieczór Bournemouth (3:0) i dali jasny sygnał, że chcą wywalczyć wicemistrzostwo Anglii.
Mohamed Salah poprowadził Liverpool do kolejnego zwycięstwa (fot. Reuters)
Piłkarze Juergena Kloppa znajdują się ostatnio w wyśmienitej formie i nie biorą jeńców – bez względu na to, czy mówimy o meczach ligowych, czy też tych w europejskich pucharach. Potwierdzeniem tego, że „The Reds” grają znakomity futbol były starcia w Lidze Mistrzów, gdzie większych szans z rozpędzoną maszyną Kloppa nie miał Manchester City.
W sobotni wieczór niewielu dawało Bournemouth szanse na wywiezienie z Miasta Beatlesów choćby jednego punktu, tym bardziej, że gospodarze wyszli na boisko w niemal najmocniejszym składzie.
Jak się okazało, Liverpool zaczął bardzo mocno i potrzebował zaledwie siedmiu minut, by objąć prowadzenie. Sadio Mane oddał celny strzał głową, który jednak zdołał odbić Asmir Begović. Ta spadła jednak wprost pod nogi Senegalczyka, który dopadł do niej błyskawicznie i tym samym stał się najskuteczniejszym przedstawicielem swojego kraju w Premier League.
Sadio Mane is now the top Senegalese striker in Premier League history with 44 goals, overtaking Demba Ba.
Liverpool napierał i wydawało się, że kolejne gole są jedynie kwestią czasu. Bardzo dobre okazje miał Mohamed Salah, ale nieco brakowało mu skuteczności i dlatego w pierwszej połowie zobaczyliśmy zaledwie jedną bramkę. Szans „The Reds” było jednak tyle, że gdyby Begović wpuścił dwa lub trzy gole, to nikt nie mógłby mieć do niego pretensji.
W drugiej połowie zespół Kloppa nadal przeważał, ale nie forsował już tak mocno tempa. Nie było takiej potrzeby ponieważ goście nie potrafili skutecznie zagrozić bramce Lorisa Kariusa i ten był właściwie bezrobotny.
Losy meczu rozstrzygnęły się w 68. minucie. Trent Alexander-Arnold popisał się wtedy cudownym dośrodkowaniem w pole karne, a tam do piłki dopadł… oczywiście Mohamed Salah, który uderzeniem głową przerzucił Begovicia i zdobył swojego gola nr 30 w rozgrywkach Premier League.
Jeżeli ktoś myślał, że Liverpool spocznie już na laurach, ten był w błędzie. Gospodarze nie musieli, jednak cały czas atakowali i w końcówce strzelili jeszcze jednego gola. Alex Oxlade-Chamberlain wyłożył piłkę do Roberto Firmino, a ten płaskim strzałem tuż przy słupku dopełnił dzieła zniszczenia „Wisienek”.
Cały mecz na ławce rezerwowych Bournemouth spędził Artur Boruc.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.