Kilka dni temu w hiszpańskich mediach pojawiły się informacje o tym, że Krzysztof Piątek znalazł się pod obserwacją Barcelony. Jak się okazało, nie jest to jedyny wielki klub, który bardzo uważnie monitoruje sytuację polskiego napastnika.
Wielkie kluby obserwują Krzysztofa Piątka (fot. Reuters)
23-latek, który przeszedł w lecie z Cracovii do Genoi, od kilku tygodniu imponuje formą. Piątek strzelał gola za golem podczas okresu przygotowawczego i jak się okazało, tempa nie zwolnił już po rozpoczęciu sezonu. W trzech meczach dla nowego klubu napastnik zdobył siedem goli i nic dziwnego, że zaczął na siebie zwracać uwagę większych i bogatszych.
„Il Secolo XIX” ujawniło, że podczas ligowego starcia Genoi ze SPAL (3:5), w którym Piątek zdobył dwa gole, z wysokości trybun obserwował go Ramon Planes, przedstawiciel wspomnianej już Barcelony.
Jak z kolei wynika z informacji „La Gazzetta dello Sport”, swoje sieci na reprezentanta Polski zarzuciło również Napoli, gdzie gra już obecnie dwóch naszych piłkarzy – Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński.
Wszystko jednak wskazuje na to, że nawet jeśli w Neapolu zapadłaby decyzja, by starać się w przyszłości o Krzysztofa Piątka, to Genoa i tak go nigdzie nie puści, a już w szczególności do ekipy „Azzurich”. Powód? Prezydenci obu klubów są za sobą pokłóceni i pałają do siebie jawną niechęcią, co wyklucza jakiekolwiek wzajemne kontakty.
– Interesy pomiędzy naszymi klubami nie są możliwe – stwierdził Enrico Preziosi, prezydent Genoi. – Nie zamierzamy więc nikogo do Napoli sprzedawać, ani też nikogo stamtąd kupować – uciął stanowczo.
Umowa Krzysztofa Piątka z klubem obowiązuje do końca czerwca 2022 roku, a jego rynkową wartość szacuje się na około 4 miliony euro.