Kolejorz zatrzymany w Poznaniu. Zagłębie Lubin wygrywa przy Bułgarskiej
Lech Poznań po przerwie reprezentacyjnej wrócił do gry w Ekstraklasie, ale nie tak, jak oczekiwali jego kibice. Zagłębie Lubin odniosło pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w sezonie, a spotkanie obfitowało w spore emocje.
Aktualny mistrz Polski, Lech Poznań, rozpoczął ligowe granie po przerwie reprezentacyjnej meczem z Zagłębiem Lubin. Do tej pory drużyna z Lubina nie potrafiła wygrać na wyjeździe w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy, jednak tym razem zespół prowadzony przez Leszka Ojrzyńskiego przełamał tę serię.
Spotkanie zaczęło się znakomicie dla gości. Już w 7. minucie Aleks Ławniczak popisał się efektowną przewrotką, zdobywając gola, który może być poważnym kandydatem do trafienia sezonu, mimo że to dopiero 8. kolejka rozgrywek.
Lech szybko odpowiedział. W 16. minucie Filip Jagiełło przyjął piłkę w polu karnym i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza rywali. Pomocnik nie celebrował jednak trafienia, oddając tym samym hołd klubowi, w którym stawiał pierwsze kroki w seniorskiej piłce i z którego wyjechał do Genoi.
Na kwadrans przed końcem meczu Zagłębie ponownie wyszło na prowadzenie. Kontratak po stracie Kolejorza zakończył świeżo wprowadzony na boisko Kosidis. Lech w końcówce rzucił się do ataków, jednak lubinianie bronili się z ogromną determinacją. Na linii bramkowej pewnym punktem był Dominik Hładun, który kilkoma interwencjami zapewnił swojej drużynie cenne trzy punkty.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.