Espanyol zgodnie z planem zdobył w niedzielę komplet punktów. Piłkarze z Barcelony pokonali na własnym terenie Sporting Gijon (2:1).
Zdecydowanie wyżej w tabeli La Ligi był po 14 rozegranych spotkaniach Espanyol. Ekipa z Katalonii zgromadziła jak dotąd 19 punktów – o siedem więcej niż plasujący się w strefie spadkowej Sporting.
Należało się więc spodziewać, że w niedzielę gospodarze nie będą mieli problemów ze zdobyciem trzech punktów. Pierwsza połowa była jednak bardzo wyrównana, choć nie znaczy to bynajmniej, że na boisku roiło się od akcji bramkowych. Najbliżej trafienia do siatki był w 24. minucie Gerardo Moreno, jednak z okolicy 11. metra uderzył tuż obok słupka.
Futbolówka do bramki wpadła dopiero po zmianie stron. Dziewięć minut po wznowieniu piłkę z rzutu wolnego dośrodkował w pole karne Victor Sanchez, a Felipe Caicedo uprzedził wychodzącego po nią bramkarza i strzałem głową otworzył wynik meczu.
Drużyna z Barcelony w drugiej części spotkania spisywała się znacznie lepiej, co udało jej się potwierdzić w 90. minucie bramką Leo Baptistao. Mylił się jednak ten, kto myślał, że na tym koniec emocji. W doliczonym czasie gry gola honorowego po strzale z rzutu wolnego zdobył dla Sportingu Duje Cop.
Trzy zdobyte punkty pozwoliły Espanyolowi na awans na dziewiąte miejsce w tabeli. W następnej kolejce drużyna ta zmierzy się w derbach z FC Barcelona.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.