Atmosfera na dole tabeli jest gorąca. Emocji nie zabraknie w poniedziałkowych meczach Ekstraklasy.
Tak naprawdę w walkę o utrzymanie uwikłane są wszystkie drużyny od 5. miejsca w dół. Oczywiście nikt o zdrowych zmysłach nie skazuje Warty czy Widzewa na spadek, ale matematycznie wciąż jest to możliwe.
Jutro o godz. 15:00 zostanie rozegrany arcyważny mecz na dole tabeli. Jagiellonia z nowym trenerem podejmie Lechię, która szkoleniowca zmieniła kolejkę wcześniej. Efekt nowej miotły będzie w tym przypadku niezwykle cenny.
Dodajmy, że mityczną granicą niezbędną do utrzymania jest liczba 40 zdobytych punktów. W zeszłym sezonie zaś do pozostania w elicie wystarczyły zaledwie 35 oczek.
Jak będzie w tym sezonie? Przekonamy się za kilka tygodni.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.