Tottenham Hotspur do niedawna miał ogromne problemy z grą na wyjazdach. Tymczasem w Nowy Rok Koguty bez kłopotu wygrały drugi z rzędu mecz w delegacji.
Harry Kane zakończył mecz z dwoma trafieniami i asystą
Podopieczni Mauricio Pochettino zdecydowanie woleli wychodzić na murawę White Hart Lane. Gdy natomiast przyszło im ruszyć w podróż, na miejscu okazywało się, że zabrali ciut za mało paliwa. W tym sezonie w delegacji Koguty zwyciężały tylko trzy razy. Niedawną wygraną nad Southampton FC od triumfu w Middlesbrough dzieliły ponad dwa miesiące!
Wygląda jednak na to, że wreszcie londyńczycy złapali wiatr w żagle. W Nowy Rok wybrali się na Vicarage Road, by pokazać gospodarzom, jak skutecznie gra się w piłkę. Koguty od początku poczynały sobie bardzo śmiało, a prawdziwy boom nastąpił pomiędzy 27. a 41. minutą spotkania.
Pierwszego gola zdobył oczywiście Harry Kane. Reprezentant Anglii dostał w polu karnym piłkę od Kierana Trippiera. Wydawało się, że snajper będzie zagrywał wzdłuż bramki, tymczasem on sprytnym strzałem pokonał bramkarza.
Niewiele później jasnowłosy napastnik po raz drugi cieszył się z trafienia. Autorem decydującego podania znów był Trippier. Kane natomiast wyprzedził obrońców i wysuniętą naprzód nogą uderzył piłkę, która przeleciała obok bramkarza.
Zawodnicy Pochettino wciąż byli nienasyceni. Pewni zdobycia kompletu punktów chcieli być jeszcze w pierwszej połowie. Kilka minut przed jej zakończeniem humory graczom Watfordu doszczętnie zepsuł Dele Alli, który wykazał się imponującą czujnością w polu karnym gospodarzy.
Tuż po zmianie stron obrona miejscowych znów się nie popisała. Kane dośrodkował piłkę w pole karne, a tam Alli nie najlepiej przyjął sobie futbolówkę, co i tak nie przeszkodziło mu w podwyższeniu prowadzenia. Być może gol by nie padł, ale zawodnik z numerem 20 był zupełnie niepilnowany.
Do ostatnich minut meczu przyjezdni długo rozgrywali sobie piłkę, znęcając się nad kibicami z Vicarage Road. Ci zresztą w lwiej części przedwcześnie opuścili trybuny. Nowy Rok nie był dla nich udany, nawet jeśli część z fanów zobaczyła honorowego gola dla Watfordu. W doliczonym czasie piłkę do siatki dosłownie wepchnął Younes Kaboul.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.