Manchester City jest kolejnym zespołem, który wywalczył awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Obywatele pokonali na wyjeździe Napoli 2:4. W drugim meczu tej grupy Szachtar Donieck ograł u siebie Feyenoord Rotterdam 3:1.
(fot. Reuters/Andrew Boyers)
Piłkarze Napoli zdawali sobie sprawę, że aby utrzymać się w grze o awans do 1/8 finału muszą zgarnąć trzy punkty w starciu z Obywatelami. W pierwszym meczu potwór stworzony przez PepaGuardiolę pokonał włoski zespół 2:1, więc ekipa MaurizioSarriego miała rachunki do wyrównania.
Trzecia drużyna poprzedniego sezonu Serie A po trzech kolejkach Champions League był postawiony pod ścianą. Dorobek trzech punktów po trzech spotkaniach został odebrany w Neapolu jako wielkie rozczarowanie, więc DriesMertens i spółka musieli wygrać z The Citizens. Kibice mieli prawo oczekiwać świetnego widowiska, ponieważ obie ekipy grają bardzo ofensywny futbol, a trenerzy mogli skorzystać praktycznie ze wszystkich kluczowych zawodników (w Napoli kontuzjowany jest ArkadiuszMilik, a w zespole Obywateli BenjaminMendy i VincentKompany).
Przyjezdni próbowali od początku narzucić szybkie tempo i starali się odbierać piłkę na połowie rywala. Po pięciu minutach gospodarze zaczęli sobie jednak radzić z tym pressingiem i przenieśli ciężar gry na połowę Manchesteru. W 7. minucie Napoli stworzyło pierwszą groźną akcję: MarekHamsik przejął piłkę w środku pola i oddał strzał zza pola karnego, ale trafił prosto w golkipera gości. Chwilę później z rzutu wolnego swoich sił próbował Mertens, jednak posłał futbolówkę prosto w mur. Belg miał swoją szansę również kilkadziesiąt sekund później, próba przelobowania Edersona jednak nie okazała się skuteczna.
Napoli atakowało, dominowało i w końcu w 21. minucie dopięło swego. Gospodarze przeprowadzili doskonałą, koronkową akcję, w ostatniej fazie świetną wymianą podań popisał się duet Insigne – Mertens, ten pierwszy stanął oko w oko z golkiperem gości i posłał piłkę do siatki, wprowadzając Stadio San Paolo w euforię.
Jedynym zmartwieniem dla Sarriego po pierwszych trzydziestu minutach spotkania była FaouziegoGhoulama. Algierczyk „rozjechał się” i nie był w stanie kontynuować gry. W jego miejsce na placu gry pojawił się Maggio.
Po pół godziny w końcu obudzili się Obywatele. W 32. minucie groźnie sprzed pola karnego uderzył SergioAguero, ale futbolówka przeszła obok słupka. Dwie minuty później goście w końcu wyrównali. IlkayGundogan dośrodkował w pole karne, do piłki najwyżej wyskoczył NicolasOtamendi, który pokonał PepeReinę.
Strzelony gol wyraźnie pobudził do walki przyjezdnych, którzy co raz odważniej zaczęli atakować Włochów. Manchester przeważał, próbował, ale brakowało konkretów, więc obie drużyny zeszły na przerwę przy remisie 1:1, chociaż to goście mogli jeszcze w końcówce wpakować gola, ale w poprzeczkę trafił JohnStones.
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Obywateli. Już w 48. minucie mogli objąć prowadzenie po świetnej indywidualnej akcji Sterlinga, ale Anglika w ostatniej chwili zatrzymał RaulAlbiol, wybijając piłkę na rzut rożny. Okazało się, że jest to wyrok odroczony o zaledwie kilkanaście sekund, ponieważ po dośrodkowaniu z kornera LeroyaSane do piłki doszedł Stones, który strzałem głową wpakował trafił w poprzeczkę, futbolówka odbiła się za linią bramkową i wyszła w boisko. Sędziowie jednak otrzymali informację z systemu goal-line i uznali trafienie.
Gospodarze odpowiedzieli w 52. minucie. Strzał ze skraju pola karnego oddał Insigne, ale futbolówka przeszła obok słupka bramki Edersona. Osiem minut później miejscowi dogonili Obywateli. W polu karnym był faulowany Albiol, do jedenastki podszedł Jorginho, który posłał futbolówkę w swój lewy róg, a golkiper rzucił się w drugą stronę.
Dwie minuty później goście domagali się odgwizdania rzutu karnego w szesnastce Napoli. Piłkę ręką zagrał Albiol, ale arbiter nie zdecydował się, aby wskazać na wapno. Z drugiej strony bardzo groźnie zrobiło się po akcji Callejona, ale Hiszpan w sytuacji sam na sam z Edersonem posłał futbolówkę nad poprzeczką.
W futbolu niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i nie inaczej było tym razem. Manchester City przeprowadził zabójczą kontrę, którą wykończył SergioAguero. Argentyńczyk wyszedł sam na sam z Reiną i nie dał szans Hiszpanowi na skuteczną interwencję. Dla napastnika było to szczególne trafienie – gwiazdor The Citizens stał się najskuteczniejszym zawodnikiem w historii klubu.
178 – Sergio Aguero is now the highest scoring player in Manchester City’s history (178 goals in 264 apps). Iconic. pic.twitter.com/6RSx7wwHo1
W doliczonym czasie gry przyjezdni dobili gospodarzy. Na listę strzelców wpisał się Sterling, który ustalił wynik na 2:4.
Spotkanie mogło się podobać, oba kluby – tak jak we wcześniejszych starciach – pokazały futbol ofensywny i z pewnością nikt nie mógł żałować, że poświęcił prawie dwie godziny na to spotkanie.
Obywatele jednocześnie przypieczętowali awans do 1/8 finału Champions League. Przewaga Anglików nad Napoli wynosi już sześć punktów i nie ma szans, aby włoski zespół wyprzedził ekipę Guardioli.
***
W drugim spotkaniu tej grupy Szachtar Donieck mierzył się przed własną publicznością z Feyenoordem Rotterdam. Lepsi okazali się Ukraińcy, którzy wygrali 3:1.
Spotkanie nie rozpoczęło się po myśli gospodarzy. Już w 12. minucie to przyjezdni objęli prowadzenie. Z prawej strony urwał się StevenBerghuis, na dalszym słupku idealnie odnalazł się NicolaiJoergensen, który strzałem głową wpakował piłkę do siatki.
Radość Holendrów trwała niecałe 120 sekund. W 14. minucie do remisu doprowadził FacundoFerreyra, który wykończył świetną kontrę swojego zespołu.
Trzy minuty później Szachtar prowadził już 2:1. Obrońcy z Rotterdamu fatalnie wybili piłkę przed pole karne prosto pod nogi Marlosa, a ten idealnie przymierzył i strzałem pod poprzeczkę z 17. metrów wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.
Strzelcy dwóch goli dla gospodarzy mieli udział przy trzecim trafieniu. W 68. minucie Ferreyra wyłożył futbolówkę w polu karnym Marlosowi, a ten sprytną podcinką przesądził o losach spotkania.
Kolejne mecze tej grupy zaplanowano na 21 listopada. Wówczas Napoli podejmie u siebie Szachtar, a Manchester zagra z Feyenoordem.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.