W niemieckim futbolu nadchodzi czas zmian. Jak donoszą lokalne media, epoka Joachima Loewa w roli selekcjonera reprezentacji narodowej nieubłaganie dobiega do końca.
Czy epoka Loewa dobiega już do końca? (fot. Łukasz Skwiot)
Loew piastuje swoje stanowisko od 2006 roku, kiedy to zastąpił Juergena Klinsmanna, w którego sztabie był wcześniej asystentem. Pod jego wodzą Niemcy zostali w 2014 roku mistrzami świata, a podczas innych wielkich imprez regularnie meldowali się w strefie medalowej.
Pierwsze pęknięcie na pomniku selekcjonera pojawiło się przed dwoma laty, kiedy jego reprezentacja skompromitowała się na mundialu w Rosji. Niemcy zajęli wtedy ostatnie miejsce w swojej grupie za takimi rywalami jak Korea Południowa, Meksyk i Szwecja.
To właśnie po tym turnieju Loew zdecydował się na pożegnanie z doświadczonymi piłkarzami i zaczął proces odmładzania kadry. Jak się jednak okazało, transformacja nie była łatwa i chociaż Niemcy to wciąż światowa potęga, to swoją grą nie rzucają już na kolana tak jak jeszcze kilka lat temu.
Podczas EURO 2020 nasi zachodni sąsiedzi będą oczywiście stali w pierwszym szeregu faworytów do złota, ale może się okazać, że będzie to już jego ostatni turniej, w którym poprowadzi ich właśnie Loew. Tak przynajmniej wynika ze słów Oliviera Bierhoffa, menedżera niemieckiej kadry.
– Joachim Loew ma nasze pełne poparcie do czasu mistrzostw Europy – powiedział, cytowany przez „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. – Na końcu ocenimy jednak wyniki i trener dobrze o tym wie. To nie jest czas na podejmowania decyzji. Ten nastąpi dopiero po EURO – dodał.
Lokalne media uważają, że celem minimum dla Niemców podczas przyszłorocznej imprezy jest awans do półfinału.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.