Koniec marzeń o mundialu. Fatalny błąd Wojtkowiaka dał Ukraińcom zwycięstwo!
Mundial w 2014 roku nie dla Polaków! Biało-czerwoni stoczyli w Charkowie zacięty bój z Ukraińcami, z którego obronną ręką wyszli jednak gospodarze. Mieliśmy swoje szanse, ale w tym spotkaniu strzelali tylko gracze Mychajło Fomienki, którym sami sprezentowaliśmy gola. Szkoda, ale fakty są takie, że w Brazylii naszych nie zobaczymy.
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego Jonasa Erikssona dobrze wiedzieliśmy, że piłkarzom obu zespołów zależy tylko i wyłącznie na trzech punktach. Ukraińcom zwycięstwo dawało minimum udział w barażach, natomiast dla Polaków było to spotkanie ostatniej szansy, w którym mogliśmy przedłużyć swoje szanse na awans do przyszłorocznych Mistrzostw Świata. Miała być walka, miało być zaangażowanie i dokładnie tak było. Ukraińcy od pierwszych minut chcieli pokazać, że to oni są faworytami i po kilku brzydkich faulach bardzo szybko otrzymali dwie żółte kartki.
Podopieczni Waldemara Fornalika nie pozostawali dłużni i odpowiedzieli siłą na siłę, a kiedy było trzeba to brutalnością na brutalność. W ferworze walki nie brakowało jednak dobrej gry w piłkę i okazji podbramkowych. Polacy w pierwszej połowie mieli dwie, które mogły, a przy odrobinie szczęścia powinny zakończyć się golem. Najpierw po dośrodkowaniu Mateusza Klicha dobrym strzałem głową popisał się Kamil Glik, jednak piłkę po jego uderzeniu z linii bramkowej wybił Edmar. Tuż przed przerwą swoją szansę miał z kolei Waldemar Sobota, jednak jego kąśliwy strzał z najwyższym trudem zdołał obronić Andrij Piatow.
Co na to Ukraińcy? Gospodarze bardzo często zapędzali się pod nasze pole karne, jednak Artur Boruc nie był ani razu zmuszony do jakiejś poważnej interwencji. Pomagali mu w tym nieźle dysponowani Glik i Łukasz Szukała, oraz grający przed nim Mariusz Lewandowski i Grzegorz Krychowiak, którzy ciężko pracowali na całej szerokości boiska.
W drugiej połowie obraz gry na boisku w Charkowie nie uległ zmianie. Dwa równorzędne zespoły toczyły naprawdę wyrównaną walkę… aż nastała 64. minuta. Jewhen Konoplianka zdecydował się wtedy na dośrodkowanie w pole karne, gdzie katastrofalny w skutkach błąd popełni Grzegorz Wojtkowiak, który nie zdołał przeciąć toru lotu piłki. Ta spadła pod nogi Andrija Jarmolenki, który będąc w sytuacji sam na sam z Borucem nie mógł się pomylić. Szkoda, ponieważ wyglądaliśmy naprawdę dobrze, a sam Wojtkowiak przez ponad godzinę spisywał się absolutnie bez zarzutu. Cóż jednak z tego, skoro zdarzyła mu się chwila zaćmienia, która została przez Ukraińców bezlitośnie skarcona.
Polacy nie złożyli jednak broni i starali się doprowadzić do wyrównania. Były ku temu okazje, ale znakomitych – można nawet zaryzykować tezę, że stuprocentowych – sytuacji nie zdołali wykorzystać Robert Lewandowski i wprowadzony z ławki rezerwowych Sławomir Peszko.
Strat nie udało się już odrobić, co oznacza, że na przyszłorocznych Mistrzostwach Świata naszych piłkarzy nie zobaczymy. Eliminacji nie przegraliśmy jednak w Charkowie, a w poprzednich meczach. W piątkowy wieczór wyglądaliśmy więcej niż przyzwoicie, jednak to była za mało. Punkty które zgrubiliśmy w dwumeczu z Czarnogórą i w wyjazdowym starciu z Mołdawią przeważyły szalę i pozbawiły nasz marzeń o brazylijskich boiskach.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.