Nie zobaczyliśmy ani jednego gola w ostatnim sobotnim meczu ligi włoskiej. AS Roma zremisowała w delegacji z Sassuolo (0:0), co oznacza, że drużyna ze stolicy nie wykorzystała szansy na dogonienie czwartej w tabeli Atalanty Bergamo.
Claudio Ranieri nie miał powodów do zadowolenia (fot. Reuters)
Dla piłkarzy Romy był to kolejny mecz z kategorii „być albo nie być”. Po ograniu Juventusu, stołeczna drużyna musiała wygrać w delegacji z Sassuolo, by przedłużyć swoje szanse na wywalczenie czwartego miejsca w Serie A i awans do następnej Champions League.
Goście od początku mieli nieco więcej do powiedzenia na boisku, jednak nie przekładało się to na konkrety w postaci goli. Im z kolei więcej czasu upływało, tym coraz bardziej nerwowo robiło się w szerach „Giallorossich”. Claudio Ranieri próbował ożywić nieco swoją drużynę, wprowadzając do gry Justina Kluiverta i Javiera Pastore, jednak na niewiele się to zdało.
Bramek na Mapei Stadium ostatecznie nie zobaczyliśmy i tym samym Roma straciła bardzo ważne dwa punkty. Jeśli Atalanta Bergamo wygra swój niedzielny mecz z Juventusem, to piłkarze z Rzymu stracą szanse na zajęcie czwartej lokaty w lidze włoskiej.
***
Co wydarzyło się w innych sobotnich spotkaniach, które odbyły się na włoskich boiskach? Udinese odniosło bardzo ważną wygraną w kontekście walki o utrzymanie, pokonując SPAL (3:2), natomiast Genoa zremisowała z Cagliari (1:1).