Koniec pewnej epoki. Złote dziecko angielskiego futbolu kończy karierę
Czuje się staro. Uświadomiłem to sobie przed kilkunastoma dniami, kiedy zakończenie swojej sportowej kariery zapowiedział Michael Owen. Angielski napastnik, którego przez lata nękały różne kontuzje, zdał sobie sprawę, że nie będzie już dłużej w stanie grać na odpowiednio wysokim poziomie i postanowił zawiesić buty na kołku. Bieżący sezon będzie więc ostatnim w jego długiej i pięknej karierze.
Czuje się staro, ponieważ bardzo dobrze pamiętam czas, gdy Owen zaczynał swoją przygodę z futbolem. Pamiętam jak wchodził do pierwszego składu Liverpoolu i jak okrzyknięto go złotym dzieckiem angielskiego futbolu. Pamiętam jak przebiegł połowę boiska podczas meczu z Argentyną w 1/8 finału Mistrzostw Świata we Francji w 1998 roku i zdobył jednego z najładniejszych goli tamtego turnieju, a kto wie, czy nie jednego z najpiękniejszych w całej historii Mundiali. Widziałem jak wraz z młodym Stevenem Gerrardem i Jamie’em Carragherem prowadził swój Liverpool do wielkich sukcesów w pamiętnym roku 2001, kiedy to do klubowej gabloty The Reds trafiło aż pięć pucharów. W tym samym roku Owen został nagrodzony Złotą Piłką magazynu France Football dla najlepszego piłkarza świata (wtedy ta nagroda naprawdę miała wartość). Pamiętam także jeden z jego największych meczów w karierze, kiedy to wraz z kolegami z zespołu narodowego rozmontował w Monachium Niemców (5:1), strzelają przy tym trzy gole.
Jak Europa długa i szeroka, Anglikiem zachwycali się wszyscy i chyba wszyscy wróżyli mu świetlaną przyszłość. Jego gwiazda rozbłysła na długo przed tym jak świat usłyszał o Leo Messim i Cristiano Ronaldo, dzisiejszych magach piłki nożnej, którzy od lat czarują nas swoimi umiejętnościami i talentem. Na początku XXI wieku, to jednak Owen dzielił i rządził. Dlaczego więc, obecnie nie stawia się go w pierwszym szeregu najlepszych zawodników w historii futbolu? Dlaczego, skoro było tak pięknie i bajkowo, angielski snajper kończy swoją karierę w lekkim zapomnieniu?
Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że początkiem końca Owena jako piłkarza z absolutnego topu był sezon 2004-05, kiedy to dość niespodziewanie przeszedł on do Realu Madryt. O tym, że Anfield robi się za ciasne dla Anglika mówiło się już kilka miesięcy przed transferem, jednak mimo wszystko jego przeprowadzka do słonecznej Hiszpanii była zaskoczeniem. Owen miał ogromne problemy z przebiciem się do pierwszego składu Realu, ale nie mogło to specjalnie dziwić, ponieważ jego rywalami byli wtedy Ronaldo, Raul Gonzalez, a także Fernando Morientes. Problemy z aklimatyzacją, brak regularnych występów i zbliżające się wielkimi krokami Mistrzostwa Świata w Niemczech sprawiły, że Owen bardzo poważnie myślał o powrocie do kraju.
Za 16 milionów funtów wykupiło go Newcastle United, jednak pobyt Owena na St. James’ Park był pasmem wielkich rozczarowań, tak dla zawodnika, jak i dla klubu. Anglik najpierw złamał palec u nogi, a w trakcie Mundialu w Niemczech zerwał więzadła w kolanie. Nigdy już więcej nie wrócił do gry na wysokim poziomie, chociaż kilka niezłych spotkań oczywiście jeszcze zagrał, czy to w barwach Manchesteru United, czy też Stoke City. Podczas swojej kariery Owen wystąpił w 360 spotkaniach we wszystkich klubach w jakich przyszło mu zagrać. Strzelił w tym czasie aż 163 gole. Jakby tego było mało, rozegrał on 89 meczów w reprezentacji, zatrzymując swój bramkowy licznik na 40 trafieniach. Owen przejdzie do historii jak zdobywca mistrzostwa Anglii, Pucharu Anglii, trzech Pucharów Ligi i Pucharu UEFA i Superpucharu Europu. Wszystko oczywiście okrasza wspomniana Złota Piłka z 2001 roku oraz dwa tytuły króla strzelców Premier League.
Mogliśmy pisać jeszcze długo o Michaelu Owenie, ale najlepiej będzie jak przemówią jego gole. Poniżej prezentujemy dwie kompilacje z jego najlepszymi i najbardziej pamiętnymi akcjami. Warto je zobaczyć i przeżyć to raz jeszcze, bo wraz z końcem kariery Owena zamyka się pewien rozdział w historii angielskiego futbolu. Czuje się naprawdę staro widząc jak ten piłkarz zawiesza buty na kołku.
Порой Сейджек спрашивал себя, кто подсказал им столь замечательную идею; „Песня alizee скачать„впрочем, надо признать, что у него практически не оставалось „Формалин флер скачать„времени на праздные размышления.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.