Raków Częstochowa przegrał pierwszy mecz w trwającym sezonie. Kres zwycięskiej passy wicemistrzów Polski wyznaczyła porażka z Górnikiem Zabrze.
Podopieczni Papszuna ponieśli pierwszą porażkę. (fot. Krajewski/400mm.pl)
Podopieczni Marka Papszuna rozpoczęli rozgrywki od sześciu wygranych. Triumfowali na wszystkich frontach, na których przyszło im toczyć batalie – w Superpucharze Polski, PKO BP Ekstraklasie oraz eliminacjach Ligi Konferencji Europy. Pokonywali kolejno: Lecha Poznań, Wartę Poznań, Astanę (dwa razy), Stal Mielec i Spartak Trnawa.
Dziś kosa trafiła wreszcie na kamień. Raków nie tylko po raz pierwszy nie wygrał, ale też przegrał. Jego pogromcą okazał się Górnik Zabrze.
O zwycięstwie zabrzan zadecydował jeden gol. W 45. minucie Aleksander Paluszek wykorzystał podanie Erika Janży i zdobył jedyną bramkę meczu.
Górnik ma za sobą 3 mecze z rzędu bez porażki z Rakowem i jest coraz bliżej przedłużenia dobrej passy. Ostatni kwadrans w Zabrzu!#GÓRRCZ 1:0 pic.twitter.com/FoutyCDVjJ
Papszun próbował odwrócić losy rywalizacji wpuszczając na boisko członków galowego podstawowego składu, ale zdało się to na nic. Zwycięska passa jego podopiecznych dobiegła końca.
Po ostatnim gwizdku sędziego Górnik Zabrze i Raków Częstochowa zostali sąsiadami z tabeli PKO BP Ekstraklasy. Gospodarze zakończonego spotkania zajmują siódme miejsce, a goście – ósme.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.