Ujrzałem, a nie uwierzyłem. Musiałem zobaczyć drugi raz, żeby się przekonać, że za pierwszym nie doznałem jakiegoś niewytłumaczalnego omamu wzrokowego, że mój mózg, na ogół wiernie rejestrujący i właściwie przetwarzający sygnały płynące z oczu, nie spłatał mi tym razem jakiegoś bolesnego figla. A potem zobaczyłem po raz trzeci, piąty i dziesiąty, bo oglądam dużo meczów piłkarskich, a w i okolicach było to stale pokazywane.
Zaczyna się tak: kilkunastoletni, ale raczej bliżej dziesiątki niż dwudziestki chłopiec ciągle podbija piłkę. Je śniadanie – podbija piłkę. Odrabia lekcje – podbija piłkę. I tak dalej. Nie rozstaje się z nią nigdy. Jest więc świetnie – dziecko ideał. Ale uwaga: pojawia się komplikacja. Pewnego razu idąc ulicą z piękną, zadbaną i na pierwszy rzut oka niegłupią – jak to w reklamach – mamą i oczywiście podbijając piłkę, dostrzega na wystawie sklepu sieci telefonii komórkowej nowy aparat. Piłka – wolno się domyślać, że, nie licząc snu, pierwszy raz od tygodnia, a może od miesiąca – upada na ziemię, a chłopiec przykleja się do szyby. Poczym w następnym ujęciu roześmiany wychodzi z mamą z salonu trzymając pod pachą telefon, a piłki podbijać już nie ma zamiaru, zaś my dowiadujemy się, jakie to ów sprzęt posiada cudowne możliwości. Uff!
Taką reklamą częstuje nas wszystkich nie kto inny, tylko sponsor reprezentacji Polski w piłce nożnej, o czym dumnie informuje na zakończenie. A więc pełna rozpacz, groza do kwadratu. Cóż za geniusz napisał scenariusz tego filmiku, cóż za geniusz zaakceptował jego realizację! W dzisiejszych czasach, gdy w każdej klasie szkolnej jest przynajmniej kilkoro otyłych dzieci uzależnionych od gier i portali społecznościowych, pokazywanie w charakterze reklamy takiej historyjki zakrawa na jakąś kpinę, jakiś humbug, jakieś nie wiadomo co!
Poza tym, reklama ta jest też z pewnością kontrskuteczna. Przecież ja, gdybym był rodzicem mającym syna nieustannie kopiącego piłkę (a jestem) i wierzył we wszystko, co mi się pokaże w telewizji (na szczęście nie wierzę), po obejrzeniu takiego filmiku, idąc ulicą z poleszkiem omijałbym szerokim łukiem wszelkie salony telefonii komórkowej, tej sieci i wszystkich innych, żeby tylko przypadkiem chłopiec nie zobaczył tego magicznego urządzenia, które sprawi, że porzuci ruch, a zostanie przykuty do fotela albo kanapy z oczami wbitymi w ciekłokrystaliczny ekran. Niewiele gorszych rzeczy może młodego człowieka spotkać, a mama z filmiku ciesząca się, że wreszcie jej dziecko przestanie ciągle podbijać piłkę i zasiądzie z telefonem, jest kretynką, i to ciężką.
To doprawdy niesamowite, że po tylu alarmach dotyczących stanu zdrowia naszych dzieci, kiedy wszyscy, wydaje się, są już z tym tematem zaznajomieni, w telewizji pokazuje się taka reklama. Oglądając ja, poczułem się, jakbym cofnął się w czasie do lat, kiedy na wielkich bilbordach przystojny kowboj zachwalał papierosy w czerwonym pudełku, a reklamy piwa skierowane bezpośrednio do młodzieży leciały w TV o dowolnej godzinie; poczułem się na powrót w mentalnym średniowieczu. Twórcy tego filmu należy się nagroda dla Kretyna Roku, a dla jego kolaudatorów też nie powinno zabraknąć miejsca na podium. Konkurs zostaje rozstrzygnięty, nazwisk laureatów nie chcę nawet znać.
LESZEK ORŁOWSKI
FELIETON UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (nr 32/2020)
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.