Kibice Legii Warszawa mogą odetchnąć z ulgą. Kontuzja, której podczas meczu z Lechią Gdańsk doznał Bartosz Kapustka okazała się mniej groźna niż pierwotnie uważano.
Skrzydłowy Legii był jednym z bohaterów spotkania, ale nie dotrwał na boisku do końca zawodów. Powodem był uraz, którego Kapustka nabawił się po niebezpiecznym i nieodpowiedzialnym wejściu Tomasza Makowskiego, który zaatakował piszczel rywala.
Noga Kapustki wygięła się w mocno nienaturalny sposób, a sam piłkarz nie był w stanie kontynuować gry po tym zagraniu. Jako, że całość wyglądała bardzo groźnie, to spodziewano się najgorszego, ale jak wykazały szczegółowe badania, obyło się na strachu.
Jak poinformowała Izabela Kruk, rzeczniczka prasowa Legii, kontuzja Kapustki nie jest poważna i już za kilka dni powinien on wrócić do treningów z kolegami z drużyny.
„Mamy dobre wiadomości! Bardzo dobre! Choć wyglądało to bardzo niebezpiecznie, kontuzja Bartka Kapustki nie jest poważna, w ciągu kilku dni powinien dołączyć do treningu z zespołem”- napisała Kruk.
Mamy dobre wiadomości! Bardzo dobre! Choć wyglądało to bardzo niebezpiecznie, kontuzja Bartka Kapustki nie jest poważna, w ciągu kilku dni powinien dołączyć do treningu z zespołem ????????
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.