Wszystko wskazuje na to, że Śląsk Wrocław przez jakiś czas będzie musiał sobie radzić bez Mariana Kelemena. Pierwszy bramkarz wicemistrzów Polski nabawił się kontuzji łydki i czeka go przerwa w grze. Jak długa? Tego jeszcze nie wiadomo.
Kelemen urazu doznał przed piątkowym meczem ligowym z Lechią Gdańsk. Jego miejsce w bramce Śląska zajął Rafał Gikiewicz, któremu udało godnie zastąpić się swojego bardziej doświadczonego kolegę. W klubie trwają teraz próby jak najszybszego przywrócenia Słowaka do pełni zdrowia.
– W tym momencie trudno jednoznacznie stwierdzić, kiedy Marian będzie mógł wrócić do gry – może to być za kilka dni, ale także nawet za kilka tygodni – zdradził Wojciech Sznajder, lekarz Śląska. – Robimy wszystko, by ta przerwa była jak najkrótsza. Marian przechodzi obecnie leczenie, dwa razy dziennie poddawany jest także specjalistycznym zabiegom. Więcej będziemy mogli jednak powiedzieć po kolejnym kontrolnym badaniu USG – dodał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.