Marko Poletanović odniósł groźnie wyglądającą kontuzję, jednak mimo to istnieje duże prawdopodobieństwo, że piłkarz Wisły szybko wróci do pełni sił.
Marko Poletanović w 32. minucie wczorajszego meczu z Jagiellonią Białystok (0:0) doznał urazu i był zmuszony przedwcześnie opuścić boisko.
„Trudno jest na chwilę obecność powiedzieć coś więcej o stanie Marko. Na niedzielę planujemy badania. Mówimy o problemach z przywodzicielem, które towarzyszyły mu już w Rakowie. Mam nadzieję, że sztab medyczny doprowadzi go do pełnej dyspozycji w następnym tygodniu i zobaczymy Marko na boisku w Radomiu” – powiedział po spotkaniu trener wiślaków Jerzy Brzęczek.
Dzisiaj poznaliśmy wyniki badań, o których jako pierwszy poinformował dziennikarz Piotr Koźmiński. „Z tego co słyszę, na szczęście rezonans nie wykazał niczego poważniejszego. Być może jest więc nadzieja, że Poletanović pomoże Wiśle jeszcze w tym tym sezonie. Choć oczywiście pewności nie ma” – napisał na Twitterze dziennikarz Wirtualnej Polski.
To dla Białej Gwiazdy optymistyczna informacja. Chociaż Poletanović jest w krakowskim zespole dopiero od zimowego okienka transferowego, kiedy to opuścił Raków Częstochowa, to w szybkim tempie stał się niezastąpionym ogniwem środka pola walczącej o utrzymanie Wisły.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.