Poza kontuzjowanymi Bartoszem Ławą i Emilem Nollem, wszyscy są do dyspozycji trenera – poinformował w poniedziałek fizjoterapeuta Pogoni Szczecin Dariusz Dalke.
Jeszcze w piątek sytuacja kadrowa „Portowców” nie wyglądała najlepiej. Urazy leczyli: Edi, Adrian Budka, Maciej Dąbrowski, Robert Kolendowicz i Wojciech Golla. Okazało się jednak, że mikrourazy nie były ani trochę groźne. Wszyscy ćwiczą na pełnych obciążeniach.
– Robert Kolendowicz ma pewien problem z piętą, ale chyba znaleźliśmy rozwiązanie. Będziemy wycinać mu w butach specjalne otwory, by ulżyć stopie – opowiadał Dalke.
Część urazów (jak ten Wojtka Golli) była jedynie sygnałami, że należy trochę zwolnić obroty, by nie złapać poważnej kontuzji. Wkrótce ma wyjaśnić się sytuacja Grzegorza Bonina, który zgłosił ból w udzie.
Wciąż trwa rekonwalescencja kapitana Portowców Bartosza Ławy, który dochodzi do siebie po operacji. Pracuje nad powrotem na boisko. Drugi z ciężej kontuzjowanych – Emil Noll – będzie potrzebował maksymalnie dwóch tygodni na powrót do normalnych treningów po tym, jak odnowiła mu się dawna kontuzja mięśnia dwugłowego uda – czytamy na „pogonszczecin.pl”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.