W sobotnim meczu 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Polonia Warszawa zagra przed własną publicznością z Górnikiem Zabrze. W kontekście najbliższego meczu ligowego na korzyść polonistów przemawiają statystyki: Górnik Zabrze po raz ostatni wygrał przy Konwiktorskiej ponad jedenaście lat temu, w 2001 roku.
Od tamtej pory Zabrzanie wywieźli ze stadionu Polonii tylko trzy punkty
uzyskane dzięki remisom. Były również dwa mecze, które przegrali
wyjątkowo wysoko, bo aż 1:4.
Ostatnie zwycięstwo Górnika przy Konwiktorskiej miało miejsce w rundzie wiosennej sezonu 2000/01. 23 maja 2001 roku, w obecności dwóch tysięcy kibiców, „Czarne Koszule” przegrały z niżej notowanym rywalem 0:2. Ciekawostką jest fakt, że do porażki polonistów pośrednio przyczynił się… niewykorzystany rzut karny. W 55. minucie gry, przy stanie 0:1, z jedenastu metrów spudłował Sebastian Kęska. Na koniec sezonu Polonia zajęła 4. miejsce w lidze, zaś Górnik uratował się przed koniecznością gry w barażach i zakończył rozgrywki na ostatniej z bezpiecznych, 13. pozycji.
Ostatnie dwa mecze pomiędzy Polonią a Górnikiem, które odbyły się przy Konwiktorskiej, kończyły się podziałem punktów. W sezonie 2010/11 za kadencji holenderskiego szkoleniowca, Theo Bosa, Polonia po bezbarwnej grze zremisowała 0:0. Z kolei w sezonie 2011/12 padł wynik 1:1. W pierwszej połowie prowadzenie gospodarzom dał Edgar Çani, który dobił swój strzał z rzutu karnego. Górnik wyrównał w końcówce spotkania w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach. Strzelec gola, Préjuce Nakoulma, przyjmował piłkę ręką, na co nie zareagował sędzia – Wojciech Krztoń z Olsztyna – czytamy na „ksppolonia.pl”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.