Korespondencja z Madrytu: Mistrz wielki, król nagi
Z Barceloną Real toczy święte wojny, ale to Atletico było jego najczęstszym rywalem od 1902 roku. Oczywiście Los Colchoneros też z nikim nie rozgrywali równie wielu meczów jak z Los Merengues. Nigdy jednak dotychczas spotkania derbowe w Madrycie nie miały takiej rangi, jaką mają te rozgrywane w tym sezonie. Walczą przecież ze sobą dwie najlepsze klubowe drużyny świata, finaliści poprzedniej edycji Ligi Mistrzów. Świetniejszego futbolu niż w potyczkach Bez z Materacami nie da się dziś na naszym globie zobaczyć.
Pod warunkiem oczywiście, że obie drużyny wystąpią w optymalnych składach. W tym, w jakim mógł wystawić w sobotę Carlo Ancelotti, Real nie miał żadnych szans z pałającymi żądzą mordu zawodnikami Atletico. Żądzą mordu, czy raczej kolejnego rewanżu, za wciąż pamiętany, przegrany finał Ligi Mistrzów w Lizbonie.
Niesmak i pogarda
Po obejrzeniu na żywo wielu stołeczno-katalońskich klasyków między Realem i Barceloną, niżej podpisany po raz pierwszy w życiu, jako komentator Canal+ Sport, miał okazję uczestniczyć w derbach Madrytu. Jak ich atmosfera różni się od tej, która charakteryzuje starcia gigantów? Czy to właśnie nie mecze Atletico z Realem zasługują na miano Gran Derbi?
Dziennikarskie wygi twierdzą, że by zorientować się w nowym temacie i w nowym otoczeniu, najlepiej jest porozmawiać z miejscowymi fryzjerami oraz taksówkarzami, oczywiście przy okazji korzystania z ich usług. Co do madryckich fryzjerów, to nigdy się do żadnego z nich nie zgłosiłem i już nie zgłoszę, natomiast gadatliwi, zwłaszcza gdy zahaczy się o temat futbolu, tamtejsi taksówkarze stanowią nieocenione źródło wiedzy na temat stosunków między kibicami obu stołecznych klubów. To dlatego, że każdy z nich albo jest fanem Atletico (co częstsze), albo Realu. I każdy gotów jest wygłaszać peany na temat swojego klubu i obrzucić błotem rywala; wyjaśnić, czemu należy kibicować tej, a nie drugiej z drużyn.
(…)
Mecz pokazał ponad wszelką wątpliwość, że Atletico jest dziś lepsze niż w poprzednim sezonie. Jeśli ktoś jeszcze wymienia agresywność, waleczność jako główne atuty tego zespołu, to znaczy, że żyje przeszłością. Dziś drużyna Diego Simeone potrafi grać porywającą, kombinacyjną piłkę, atakować pozycyjnie, rozgrywać akcje na małej przestrzeni, piłkarze chętnie popisują się sztuczkami technicznymi. Niszczy rywali i zachwyca widzów.
Całą korespondencję można znaleźć w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.