Korespondencja z Portugalii: Porto kocha swoich synów
Wystarczy postawić kilka kroków na ulicach tego miasta, aby przekonać się, jak wielkim klubem jest FC Porto. Nic w tym jednak odkrywczego. Smoki od dawna starają się być równym partnerem dla najpotężniejszych na świecie.
Estadio do Dragao – twierdza Smoków (foto: @pawel_kapusta)
Zdecydowana większość z 230 tysięcy mieszkańców miasta jest luźniej lub mocniej związana z FC Porto. Nasz przewodnik, 24-letni Mario Silva, kartę kibica otrzymał z numerem przekraczającym liczbę 55 000 – dziś jest ich grubo ponad 110 000 – od ojca tydzień po narodzinach. Wujek jest dyrektorem jednej z miejscowych akademii, temat klubu jest codziennie omawiany w domu i nawet mama zna terminarz drugiej drużyny. Przesada? Przecież to miejsce startu do wielkich karier wychowanków ze szkółki Smoków – patrząc na rezerwy i zespół do lat 19 oglądasz Porto przyszłości. Filozofia klubu, taktyka, styl obowiązuje od kilkulatków do pierwszego zespołu, ale wizję widzisz patrząc na młodzież. Drugoligowe mecze rezerw z Benfiką czy Sportingiem mają temperaturę ekstraklasową. Zwycięzca wygrywa prawo do chwalenia się wyższością akademii. To prestiż i karta przetargowa przy negocjacjach kwot transferowych gwiazd pierwszego zespołu. – Teraz najlepiej szkoli Benfika, długie lata był to Sporting, ale na akademii odbiła się sytuacja finansowa i polityka kolejnych prezesów, powodująca rosnące długi – mówi Mario.
W Porto są przyzwyczajeni do stania w drugim rzędzie. To nie jest najpopularniejszy klub w kraju, ustępuje Benfice, ale utrzymuje średnią widownię na poziomie 30 tysięcy kibiców i po latach tłustych w sukcesy w pucharach jest lepiej rozpoznawalną marką międzynarodową. Przy otwartym na tanie linie lotnicze, popularnym kierunku turystycznym klub dużo zarabia na kibicach z zagranicy. A że o nich dba, pokazuje klubowe muzeum na Estadio do Dragao, miejsce wyjątkowe i wpisane do wszystkich przewodników po mieście. W ubiegłym tygodniu na mecz Ligi Mistrzów z Dynamem Kijów, w którego barwach zadebiutował w tych rozgrywkach Łukasz Teodorczyk, dotarli dziennikarze nawet z Chin. To kolejny zdobywany rynek. Popularnością w Ameryce Południowej, po trampolinie do wielomilionowych transferów Hulka, Radamela Falcao, Jamesa Rodrigueza, Porto nie ustępuje Realowi Madryt, Manchesterowi United czy Barcelonie.
(…)
Z Porto Michał CZECHOWICZ, Paweł KAPUSTA
Całą korespondencję można znaleźć w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.