Korona Kielce wygrywa z Bruk-Betem w ramach 7. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Duma Świętokrzyska pokonała 3:1 drużyne z Niecieczy. Przyjezdni do końca meczu walczyli o wyrównanie, lecz to Koroniarze zdobywają ważny komplet punktów.
Od początku spotkania Bruk-Bet był lepszym zespołem niż Korona Kielce. Gospodarze dzisiejszego spotkania zorganizowali wiele groźnych sytuacji, które mogły zakończyć się golem.
W 8. minucie spotkania Damian Hilbrycht otrzymał piłkę od kolegi zespołu. Pomocnik uderzył w poprzeczkę, a futbolówka trafiła do siatki Dziekońskiego. Dla Polaka jest to debiutancka bramka w PKO BP Ekstraklasie.
GOL DLA TERMALIKI! Damian Hilbrycht rozpoczyna dzisiejsze strzelanie uderzeniem z pierwszej piłki 💪
Parę minut później Krzysztof Kubica spróbował podwyższyć wynik spotkania. Zawodnik Bruk-Betu oddał bardzo mocny strzał zza pola karnego, który wybił bramkarz Korony Kielce.
Na początku drugiej części spotkania inicjatywę przejęli goście przyjezdni, którzy wywalczyli rzut z autu. Nono nabrał długiego rozbiegu i wrzucił piłkę w głąb pola karnego. W jedenastce drużyny z Małopolski panowało duże zamieszanie, które wykorzystał Dawid Błanik, a jego strzał zakończył się golem.
To się nazywa wejście w drugą połowę! Dwa szybkie gole od Błanika i Smolarczyka i goście prowadzą w Niecieczy! 👀
Parę minut później futbolówkę w polu karnym dostał Bartłomiej Smolarczyk, który uderzył na bramkę Mleczka. Podczas strzału piłkarz Korony założył siatkę zawodnikowi Bruk-Betu. Piłka trafiła do siatki i przyjezdni wyszli na zasłużone prowadzenie.
W 68. minucie Dawid Błanik uderzył z pierwszej piłki w stronę bramki Bruk-Betu. Strzał był tak mocny, że futbolówka odbiła się od bramkarza gospodarzy. W idealnym miejscu znalazł się Konrad Mateuszewski, który z bliskiej odległości ustanowił wynik 3:1 dla Korony Kielce.
Korona podwyższa prowadzenie! Konrad Mateuszewski znalazł się w idealnym miejscu i zgarnął piłkę odbitą przez bramkarza 💪
Piłkarze drużyny z Niecieczy próbowali zdobyć bramkę kontaktową. Kibice Słoni nie mogli w to uwierzyć i masowo opuszczali stadion. Fani Bruk-Betu mieli rację, ponieważ w meczu nie padło już więcej goli, a trzy punkty pojechały do Kielc. Dla gospodarzy miał być to mecz przełamania, ponieważ nie wygrali jeszcze w tym sezonie domowego meczu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.