Korona Kielce pokonała 2:0 Radomiak i przerwała serię radomian trzech zwycięstw z rzędu.
3 zwycięstwa z rzędu i basta. Radomiak nie będzie kontynuował imponującej passy wygranych. Wszystko za sprawą Korony. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego nie byli stawiani w roli faworytów, ale zdołali ograć wyżej notowanych radomian i jednocześnie zakończyć swoją serię – niechlubnych dwóch kolejnych porażek.
Skuteczność. To właśnie ten aspekt piłkarskiego rzemiosł przesądził o losach dzisiejszego spotkania między Warchołami i Scyzorami. Ci pierwsi niby częściej utrzymywali się przy piłce, niby częściej znajdowali się pod polem karnym rywali, lecz jednocześnie nie wynikało z tego nic konkretnego, podczas gdy ci drudzy nie mieli problemów z podbramkową efektywnością.
Korona wyszła na prowadzenie w 35. minucie, kiedy to Dalibor Takac dośrodkował w kierunku bliższego słupka, gdzie na piłkę czyhał niezawodny Bartosz Śpiączka, który wygrał walkę o pozycję i oddał strzał głową nie do obrony dla Filipa Majchrowicza. To czwarty gol Śpiączki w tym sezonie, z czego aż trzeci głową.
Radomiak starał się odrobić bramkowe straty, ale ich poczynania ofensywne przypominały bezsilne uderzanie głową w niekruszący się mur, bowiem kielecka defensywna pod wodzą Kyryło Petrova nie dopuszczała gospodarzy do groźnych sytuacji.
W końcówce koroniarze postawili kropkę nad „i”. W 83. minucie Dawid Błanik miał dużo czasu i miejsca przed polem karnym, zdecydował się na strzał z dystansu i przymierzył tak celnie, że Majchrowicz – choć wyciągnął się niczym struna – nie był w stanie udanie interweniować.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.