Premier Mateusz Morawiecki wprowadził nowe obostrzenia na terenie całego kraju. Strefa żółta obejmuje już terytoria całej Polski, przybyło również kilka stref czerwonych. Jak się to ma do wydarzeń sportowych?
Kolejne zmiany w organizacji sportowych imprez masowych (foto: Reuters)
W Polsce sytuacja epidemiologiczna z dnia na dzień jest coraz gorsza. Tylko dziś oficjalnie wykryto około 4000 przypadków zakażeń wirusem SARS-CoV-2. Kwestią czasu było wprowadzenie nowych regulacji, które mają pomóc z walką z szerzącą się pandemią.
Już teraz wiadomo, że od soboty cały kraj będzie objęty tzw. „żółtą strefą”. Niektóre obszary należą do strefy czerwonej, gdzie panują najostrzejsze regulacje.
Jak się to ma w kontekście spotkań piłkarskich? Fani będą mogli wypełnić 25% pojemności trybun, wcześniej publiczność mogła zająć około połowy dostępnych miejsc. Gorzej jest już w strefach czerwonych, gdzie bramy stadionu zostają zamknięte i kibice nie mogą pojawić się na trybunach.
Zmiany w obostrzeniach wchodzą już w ten weekend. Przy pustych trybunach odbędą się mecze Wigier Suwałki z Motorem Lublin, GKS Bełchatów z Zagłębiem Sosnowiec, Olimpii Grudziądz z Górnikiem Polkowice oraz Korony Kielce z Odrą Opole.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.