W niedzielę Lech Poznań wyleciał do Turcji, gdzie będzie przygotowywał się do wznowienia rozgrywek na polskich boiskach. Dla jednego z piłkarzy będzie to szczególnie trudny czas.
Klub poinformował, że przed startem treningów po świąteczno-noworocznej przerwie zawodnicy i członkowie sztabu szkoleniowego dwukrotnie przeszli testy na obecność COVID-19. Wynik jednego z nich był pozytywny.
Kolejorz nie zdradził tożsamości osoby zmagającej się z wirusem, ale wiadomo, iż chodzi o piłkarza. „Informujemy, że u jednego z zawodników pierwszej drużyny wynik badania był pozytywny. Klub niezwłocznie wdrożył wszystkie procedury wymagane przepisami sanitarno-epidemiologicznymi. Piłkarz ze względu na wcześniejsze objawy nie miał styczności z drużyną – jest odizolowany oraz wysłany na kwarantannę. Czuje się dobrze.” – napisano w oświadczeniu.
Stan zdrowia gracza to dobra wiadomość. Zła jest taka, że będzie on miał utrudniony początek rundy wiosennej. Podczas, gdy jego koledzy będą ciężko pracować i szlifować kondycję, on będzie przebywał w domu. Potem przyjdzie mu natomiast nadrabiać zaległości.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.