Jakub Kosecki postanowił poprosić Jana Urbana o zmianę podczas sparingowego meczu Legii Warszawa z FC Beijng Guoan. Młody skrzydłowy nie czuł się w trakcie spotkania najlepiej i nie wiadomo, czy będzie mógł pojechać na zgrupowanie reprezentacji.
„Kosa” wyszedł w pierwszym składzie Wojskowych, jednak po przerwie nie pojawił się już na boisku. Sam piłkarz postanowił zdradzić powody swojego przedwczesnego udania się pod prysznic. – Podczas tego zgrupowania przez pewien okres się leczyłem i gdy zobaczyłem wijącego się z bólu „Rzeźnika”, który ma na sto procent zerwaną „dwójkę”, poprosiłem trenera o zdjęcie mnie z boiska już po pierwszej połowie spotkania.
– Brakowało mi pewności, bo przy każdym zrywie czułem swój mięsień, więc nie chciałem ryzykować. Cieszę się, że tak postąpiłem – wiadomo, przed nami drugi obóz, długi sezon, więc trzeba się porządnie wyleczyć – dodał Kosecki.
Zawodnik Legii wyznał także, że nie czuje się gotowy do gry i dlatego jego wyjazd na zgrupowanie zespołu narodowego przed meczem z Rumunią stanął pod znakiem zapytania. – Przede mną zgrupowanie reprezentacji i nie wiem, co robić – muszę zadzwonić i się skonsultować, bo nie jestem nawet w 80 procentach przygotowany do gry. Zobaczymy, jak będzie – najważniejszy jest sezon i to, aby zdrowie dopisywało. Nie ma co się podpalać na miesiąc przed ligą. Muszę spokojnie trenować, by być w pełni sił – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.