Kosmiczny mecz i Superpuchar Hiszpanii dla Galaktycznych!
Starcia Realu Madryt z Barceloną zawsze gwarantują wielkie emocje, ale to towarzyszące ostatniemu spotkaniu sięgnęły zenitu. Ostatecznie lepszy okazał się Real i to on zdobył Superpuchar Hiszpanii.
Po porażce 2:3 na Camp Nou podopieczni Jose Mourinho musieli grać o zwycięstwo, dlatego od pierwszych minut ruszyli do ataku. Już w 7. minucie mogło i powinno być 1:0 dla Realu, gdy w sytuacji oko w oko z Victorem Valdesem znalazł się Gonzalo Higuian, ale z tego pojedynku zwycięsko wyszedł bramkarz Barcelony.
Argentyński napastnik Królewskich cztery minuty później zrehabilitował się za niewykorzystaną okazję. Po błędzie Mascherano Higuain znów stanął twarzą w twarz z golkiperem zespołu gości i tym razem umieścił piłkę w siatce.
Katalończycy nie zdążyli się jeszcze otrząsnąć po stracie pierwszej bramki, a już przegrywali 0:2. W 19. minucie błysk geniuszu zaprezentował Cristiano Ronaldo, który po dalekim podaniu Khediry piętą przerzucił futbolówkę nad Pique, a następnie zmusił Valdesa do kapitulacji. Trzy minuty później wpadła trzecia bramka dla gospodarzy. Sędzia stwierdził jednak, że będący jej autorem Pepe faulował Pique i trafienia nie uznał.
Podrażnieni kontrowersyjną decyzją arbitra piłkarze Realu zacięcie walczyli o następne zdobycze bramkowe. W 28. minucie przed szansą mógł stanąć wychodzący na czystą pozycję Ronaldo, ale Adriano faulem powstrzymał Portugalczyka. Zawodnik Barcelony za nieprzepisową interwencję został wyrzucony z boiska.
Gdy wydawało się, że grający w osłabieniu przyjezdni nie mają szans na odmienienie losów spotkania w końcówce pierwszej połowy kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Leo Messi. Argentyńczyk w stylu Ronaldo przeniósł piłkę nad murem nie dając szans Ikerowi Casillasowi.
Po przerwie tempo meczu nieco spadło, ale fanatycy futbolu śledzący to spotkanie nie mogli się nudzić. Przez pierwszy kwadrans drugiej odsłony piłkę długimi fragmentami wymieniali gracze Barcelony, jednak niewiele z tego wynikało. Dopiero w 62. minucie znakomitą okazję miał Pedro, który w sytuacji jeden na jeden z Casillasem gola nie strzelił.
Ponownie zakotłowało się pod bramką Realu około kwadrans przed końcem meczu, tym razem bliski szczęścia był Alba, jednak po tej akcji znów odetchnąć z ulgą mogli sympatycy Realu Madryt. Katalończycy do końca walczyli o trafienie, które dałoby im Superpuchar Hiszpanii, ale ten trafił do rąk Królewskich. Real – Barcelona 2:1.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.