Kosmiczny mecz w Turynie. Osiem bramek w drugiej połowie i niesamowity wyczyn Juve!
To dopiero pierwsza kolejka fazy ligowej, a już otrzymaliśmy mocnego kandydata do miana najlepszego meczu Ligi Mistrzów 2025-26. Juventus w dramatycznych okolicznościach wyrwał remis 4:4 w starciu z Borussią Dortmund.
Pierwsza połowa spotkania w Turynie nie wyróżniała się niczym szczególnym. Kibice na Allianz Stadium nie doczekali się bramek, choć to gospodarze stworzyli sobie nieco więcej okazji. Prawdziwe emocje i grad goli nadeszły jednak dopiero po przerwie.
W 52. minucie Karim Adeyemi otworzył wynik meczu, dając Borussii Dortmund prowadzenie. Juventus odpowiedział jedenaście minut później – fenomenalne uderzenie Kenana Yildiza nie tylko przywróciło remis, ale też z pewnością stanie się jednym z głównych kandydatów do miana bramki kolejki.
𝐊𝐄𝐍𝐀𝐍 𝐘𝐈𝐋𝐃𝐈𝐙! 🎯🤩 Przepiękna bramka piłkarza Juventusu! 🥐🔝 Znów na starcie Ligi Mistrzów UEFA turecki piłkarz strzela cudownego gola! 👏
Borussia błyskawicznie odpowiedziała – zaledwie dwie minuty później Nmecha podwyższył wynik na 2:1. Radość gości nie trwała jednak długo, bo Juventus równie szybko zadał kolejny cios. W 67. minucie do siatki trafił Dusan Vlahović i znów mieliśmy remis.
W 74. minucie niemiecki zespół po raz trzeci objął prowadzenie – tym razem po trafieniu Yana Couto, który wykorzystał błędy obrony i bramkarza Juve. Kilkanaście minut później z rzutu karnego skutecznie uderzył Ramy Bensebaini, a Borussia prowadziła już 4:2. Wydawało się, że nic nie odbierze jej zwycięstwa.
Tymczasem w doliczonym czasie gry wydarzyła się prawdziwa historia. Najpierw w 94. minucie Vlahović zdobył kontaktowego gola na 4:3, a chwilę później Lloyd Kelly w ostatniej akcji meczu doprowadził do sensacyjnego remisu 4:4.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.