W poniedziałek Kamil Kosowski przyjechał do Krakowa z GKS Bełchatów. „Kosa” zaprezentował swoje umiejętności przed kibicami, dla których grał przez wiele lat.
Kosowski przez wiele lat występował w Wiśle Kraków, z którą odnosił spore sukcesy. Jednak po powrocie z zagranicznych wojaży związał się z GKS Bełchatów.
Bełchatowska drużyna w poniedziałek przegrała 0:2 z Wisłą. – Na pewno towarzyszyły temu meczowi emocje. Bardzo chciałem tutaj przyjechać. Okupiłem to odnowieniem kontuzji. Nie mogłem grać w drugiej połowie z powodu bólu kręgosłupa, dlatego zszedłem z boiska. Dziękuję kibicom za brawa. Super jest zagrać na nowym stadionie Wisły – powiedział po spotkaniu Kosowski.
Kibice Białej Gwiazdy doskonale pamiętają zasługi Kosowskiego dla Wisły. Dlatego doświadczony pomocnik mógł liczyć na ciepłe przyjęcie. – Miałem nadzieję na taką reakcję kibiców, gdybym został wygwizdany, byłoby mi bardzo przykro – zakończył „Kosa”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.