Wiosną ponownie będziemy oglądać Kamila Kosowskiego w barwach Wisły Kraków. Z jakimi nadziejami do ekipy Białej Gwiazdy powraca doświadczony lewy pomocnik?
– Pierwszy tydzień dla mnie to taki czas na rozpoznanie, na odnalezienie się w nowej sytuacji pod dawnymi klubowymi barwami. Staram się być uważnym tak na boisku, jak i w hotelu, gdzie mogę kogoś lepiej poznać. To istotne, bo mam nadzieję, że przyjdzie nam długo razem współpracować – powiedział doświadczony pomocnik.
Obecnie Kosowski ciężko pracuje, aby wiosną prezentować odpowiednią formę. – Tak jak zapowiadał trener, jest ciężko. Wstajemy wcześnie rano, praktycznie jest jeszcze ciemno. Trenujemy po trzy razy dziennie, więc to trud niemały. Trzeba pamiętać, że starszym zawodnikom nie wstaje się już tak dobrze o tej porze jak piłkarzom, którzy mają po dwadzieścia lat. Wszyscy jednak wiemy, że ta praca przyniesie wymierne efekty – przyznał popularny „Kosa”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.