– Przy bramce dla Polonii byłem faulowany. Potem na boisku zrobiło się nerwowo. To nie wina piłkarzy – mówił bramkarz Lecha Krzysztof Kotorowski po wygranej w wyjazdowym ćwierćfinałowym rewanżu na boisku Polonii. Lech wygrał 2:1 i awansował mimo porażki 0:1 w pierwszym spotkaniu
– Cała drużyna zasłużyła na słowa uznania. Byliśmy w ciężkiej sytuacji po porażce 0:1 w pierwszym spotkaniu. Szkoda, że było dziś tak nerwowo, ale to raczej wina pana biegającego po boisku tak jak ja w żółtej koszulce, czyli arbitra. Przy bramce dla Polonii chyba byłem faulowany. Chciałem wyskoczyć, ale nie zdążyłem. Zostałem trafiony w klatkę piersiową. Chciałbym to zobaczyć jednak według informacji jakie do mnie dotarły byłem ewidentnie faulowany i należał nam się rzut wolny z pola bramkowego. Ale nie ma co rozpamiętywać. Ważny jest awans – podsumował golkiper zwycięskiej drużyny.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.