– Polska dysponuje obecnie bardzo dobrym bramkarzem i nieźle rokującym napastnikiem. Na uwagę zasługuje może jeszcze jeden obrońca, a co z resztą? – pyta były reprezentant Polski, Marek Koźmiński.
– Włosi to futbolowi cwaniacy. Ich reprezentacja przeżywa obecnie duże problemy, jest w trakcie wychodzenia z głębokiego kryzysu i opiera się raczej na młodych zawodnikach. Co prawda, nie jest to jeszcze europejska czołówka, ale na pewno to drużyna, z którą trzeba się liczyć – tak piątkowego rywala biało-czerwonych ocenia Koźmiński, który w przeszłości zaliczył ponad dwieście występów w lidze włoskiej.
– Czy kadra Włoch to zespół będący w zasięgu biało-czerwonych?
– W jednym meczu towarzyskim, na pewno tak. W spotkaniu o stawkę, raczej nie.
– Sugeruje pan więc, że reprezentacja Polski może liczyć na taryfę ulgą w starciu z Włochami?
– Bardzo możliwe. Nie zdziwię się, jeżeli Włosi luzacko podejdą do piątkowego spotkania.
– Wspomniał pan jednak o kryzysie, z którego Włosi próbują się wydostać. Czy wobec tego nie towarzyszy im presja porównywalna z tą, która spoczywa na podopiecznych Franciszka Smudy? Bo jeśli tak, to nie wierzę, by ci zlekceważyli konfrontację z Polską.
– Jeżeli mówimy o presji to proszę, aby tą towarzyszącą Polakom pomnożył pan razy pięć, a wtedy pozna pan wymiar rzeczywistej presji ciążącej na zespole z Italii. Występ w drużynie narodowej to dla Włocha świętość, tego nie da się porównać z polskimi realiami.
– Tym bardziej wątpliwe jest więc by Włosi mieli Polakom odpuścić, no bo dlaczego?
– Większość włoskich piłkarzy gra w poważnych europejskich klubach, w których występ w 40.-50. spotkaniach jest sporym obciążeniem. W przypadku polskich graczy, poza kilkoma wyjątkami, ilość i ranga rozgrywanych meczów jest znacznie niższa. I właśnie dlatego starcie z Polską ma dla Włochów podobne znacznie, jak dla Polaków grudniowy wyjazd na spotkanie z dużo niżej notowanym rywalem.
– Czy wśród Polaków jest ktoś, kto miałby realne szanse powalczyć o miejsce w składzie Italii?
– W zależności od tego z kim Polakom konkretnie przyszłoby konkurować, przy odrobinie szczęścia, być może nasz bramkarz miałby szansę się załapać. Poza nim to chyba raczej nikt.
– Mamy więc podstawy, aby oczekiwać, że w tym kluczowym momencie, czyli na Euro 2012, Polacy będą w stanie podjąć rękawice w walce z drużyną pokroju Włoch i wyjść z tej rywalizacji zwycięsko?
– Przy dużej dozie szczęścia – tak. W przeciwnym razie nie mamy szans. Mówimy bowiem o rywalu mającym znacznie większy potencjał piłkarski niż Polska. W naszym kraju panuje taki zwyczaj, że przed ważnymi imprezami piłkarskimi mamy spore oczekiwania, buduje się sztuczną atmosferę napięcia, a jak przychodzi, co do czego, to niewiele z tego wychodzi. Wszystko przez to, że mamy…
– …słabych piłkarzy?
– No, a nie? Polska dysponuje obecnie bardzo dobrym bramkarzem i nieźle rokującym napastnikiem. Na uwagę zasługuje może jeszcze jeden obrońca, a co z resztą? Nadzieja w młodych!
– Gdyby miał porównać obecną generację zawodników, z tą z okresu gdy grał pan jeszcze w piłkę zawodowo, to jakie wnioski się panu nasuwają?
– Jakościowo w niektórych przypadkach jest nieco lepiej, ilościowo – znacznie gorzej. Polscy gracze z roku na rok są coraz słabsi. W latach 80. mieliśmy dziesięciu Polaków, którzy odgrywali ważne role w europejskich klubach, w latach 90. mieliśmy pięciu, a obecnie mamy jednego, może dwóch. W efekcie jesteśmy jedną z nielicznych nacji europejskich, która w ostatnich latach nie jest w stanie wywalczyć awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Pozostaje tylko wierzyć, że w przyszłości będzie lepiej.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.