Tomas Pekhart padł ofiarą złodziei. Z jego mieszkania na warszawskich Włochach wyniesiono drogocenne przedmioty. Piłkarz Legii przyznaje, że po włamaniu wraz z rodziną nie czuje się bezpiecznie. Policja wszczęła śledztwo w tej sprawie.
O całej sprawie jako pierwsza poinformowała „Interia”. Według informacji tego portalu, do kradzieży doszło 4 lub 5 października, kiedy to Tomas Pekhart wraz z rodziną wyjechał do Gdańska, korzystając tym samym z kilku wolnych dni, jakie Czesław Michniewicz dał swoim podopiecznym podczas przerwy reprezentacyjnej.
Wówczas wciąż jeszcze niezidentyfikowani złodzieje wkradli się do domu napastnika Legii na warszawskich Włochach. Z mieszkania wyniesiono przedmioty o wysokiej wartości jak gotówka, drogocenna biżuteria, zegarki, markowe torby. To wszystko padło łupem rabusiów.
„Mogę to potwierdzić. Jestem w wielkim szoku, moja rodzina także. Nie czujemy się bezpiecznie… Sprawa została zgłoszona policjantom i czekamy teraz na dalszy rozwój wydarzeń” – powiedział na łamach „Interii” król strzelców poprzedniego sezonu Ekstraklasy.
Gdy tylko Pekhart powrócił z urlopowego wyjazdu, natychmiast powiadomił policję o splądrowaniu. Mundurowi od tygodnia prowadzą w tej sprawie śledztwo. Jak dotąd nie udało im się dowiedzieć, kto dopuścił się kradzieży.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.