Im lepsze wyniki, tym większa krytyka – właśnie tak wygląda przypadek RB Lipsk – lidera Bundesligi. Klub ma grono zdecydowanych przeciwników, jednak są też tacy, którzy uważają tę krytykę za bezpodstawną. W gronie tym znalazł się m.in. Toni Kroos.
Przypomnijmy, że RB Lipsk nie jest klubem z długą i bogatą historią. Dzięki wpompowanym w niego pieniądzom, które zainwestował właściciel marki Red Bull Dietrich Mateschitz, zespół w ciągu kilku lat awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej i aktualnie jest najpoważniejszym – obok Bayernu Monachium – kandydatem do mistrzostwa Niemiec.
Wielu uważa jednak RB Lipsk za sztuczny twór, z czym dość stanowczo nie zgadza się wspomniany Kroos. – To chyba dobrze, że inwestuje się w futbol pieniądze, prawda? – zapytał podczas rozmowy z „Kickerem”.
– Właściciel Red Bulla mógł sobie kupić kolejny odrzutowiec lub trzy jachty, ale zdecydował się na inwestycję w piłkę nożną. Nie rozumiem za bardzo tej krytyki. On przecież nie kupują piłkarzy za 30 czy 40 milionów. Myślę, że wielu z tych, którzy grają aktualnie w Lipsku nie zostałoby rozpoznanych na ulicy przez postronnych kibiców – dodał.
Kroos uważa, że klub z Lipska zmierza się dobrym kierunku, a w jego polityce nie ma niczego nagannego. – Oni ściągają młodych piłkarzy, dają im szanse i warunki na rozwój. Wiedzą jak pożytkować środki, które mają i moim zdaniem to bardzo mądry projekt – zakończył.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.