W ostatnich miesiącach transferowych plotek na temat Grzegorza Krychowiaka powstała cała masa. Przed kilkunastoma dniami wszystko stało się jednak jasne. Zawodnika będącego jednym z filarów polskiej kadry zapragnęła ściągnąć w swoje szeregi Sevilla FC. O pierwszych wrażeniach z pobytu w nowym klubie i kulisach transferu Krychowiak opowiadał „PN” tuż przed sparingowym meczem z Fenerbahce Stambuł.
ROZMAWIAŁ PAWEŁ KAPUSTA Wywiad został przeprowadzony 2.08.2014 r.
Pierwsze wrażenia z nowej szatni? Bardzo pozytywne! – mówi „PN” zadowolony Krychowiak. – Zostałem dobrze przywitany przez nowych kolegów, miałem też okazję dłuższą chwilę porozmawiać z trenerem. Wszystko jest na dobrej drodze.
(…)
Jak ocenia pan szanse na regularną grę w pierwszym składzie Sevilli? Czas pokaże, jak to się wszystko potoczy, ale w tym momencie jestem bardzo optymistycznie nastawiony do walki o miejsce w podstawowej jedenastce. Jestem po rozmowie z trenerem, który powiedział mi, że bardzo na mnie liczy. Oczywiście nie daje to gwarancji gry, ale na pewno mam pewność, że jeśli będę solidnie pracował, będę regularnie grał. Zresztą jest tak w każdym klubie, obojętnie o jakiej lidze byśmy rozmawiali.
Pytam o to również w kontekście kadry narodowej. Polskiej piłki nie stać na to, żeby przegrał pan walkę o miejsce w pierwszym składzie i zaczął przesiadywać na ławce rezerwowych. A Sevilla jest tak dużym klubem, że takie ryzyko jest o wiele wyższe niż na przykład w Reims. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że aby grać w reprezentacji, trzeba regularnie grać w swoim klubie. Zmieniając klub, podjąłem pewne ryzyko, ale chcę się rozwijać. Jestem piłkarzem bardzo ambitnym, wiem, że o miejsce w składzie będę walczył i tego nie odpuszczę. Czas pokaże, jak to się wszystko potoczy. Nie mogę niczego zagwarantować, musimy poczekać kilka tygodni, w tym czasie poznamy odpowiedź, czy był to słuszny wybór, czy nie.
(…) Tuż po podpisaniu umowy z Sevillą udzielił pan wywiadu jednej z hiszpańskich gazet. Dziennikarz spytał pana między innymi o to, czy wie pan, kto to jest Wojciech Kowalczyk. Powiedział pan, że nie wie, kim on był. Naprawdę nie zna pan Kowala? W Polsce został pan za to przez wiele osób skrytykowany… Przyznaję z całym szacunkiem do Wojciecha Kowalczyka, nie wiedziałem, kto to jest. Kiedy on skończył występy w reprezentacji, miałem dziewięć lat i całymi dniami latałem za piłką po podwórku. Uważam, że ta cała krytyka była totalną bzdurą i wynikała ze zwykłej chęci napisania czegoś na mój temat.
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.