Po emocjonującym i pełnym bramek meczu rozgrywanym pomiędzy Stalą Mielec a Koroną Kielce liczyliśmy na tyle samo jak nie więcej emocji podczas rywalizacji Piasta Gliwice z Widzewem Łódź.
Przyjezdni z Łodzi pierwszą poważną okazję mieli już w 1. minucie spotkania! Wszystko to za sprawą bardzo niepewnego wyjścia z bramki Placha. Ostatecznie jednak defensorzy Piasta szczęśliwie zdołali oddalić zagrożenie.
Arbiter szybko sięgnął po żółtą kartkę. W 6. minucie kartonik po niebezpiecznym faulu obejrzał Fabio Nunes. Na nieszczęście drużyny z Łodzi oznacza to, że Portugalczyk nie zagra w następnej kolejce.
W 12. minucie Hanousek spróbował swoich sił z dystansu. Strzał okazał się jednak niecelny i od bramki wznawiali gospodarze.
Po dłuższym fragmencie twardej gry wreszcie mogliśmy obejrzeć gola na stadionie w Gliwicach. W 24. minucie gospodarze objęli prowadzenie! Fenomenalne podanie od Grzegorza Tomasiewicza mocnym strzałem wykorzystał Serhij Krykun, który nie zostawił żadnych szans golkiperowi gości. Widzew musiał gonić wynik.
Genialną okazję 10 minut przed przerwą miał Jordi Sanchez. Hiszpan łatwo poradził sobie z obrońcami Piasta, ale ostatecznie uderzył bardzo niecelnie i nie zagroził bramce Placha.
Jak mawia klasyk, niewykorzystane okazje lubią się mścić. I tak właśnie było tym razem. Po dobrze skonstruowanej akcji kolejną bramkę zdobył Krykun! Ukrainiec doskonale odnalazł się w polu karnym i podwyższył wynik na 2:0 strzałem na pustą bramkę.
Piastowi udało się utrzymać dwubramkową przewagę i gospodarze schodzili na przerwę przy bardzo komfortowym wyniku. Piłkarzom Widzewa w pierwszej połowie zdecydowanie brakowało wykończenia. A tego mogliby się zdecydowanie uczyć od podopiecznych Vukovicia.
Widzew nie zamierzał długo czekać z odrabianiem strat. Bartłomiej Pawłowski świetnie uderzył piłkę z rzutu wolnego w 47. minucie. Ostatecznie jednak uznano, że był to gol samobójczy Placha, który niefortunnie interweniował po odbiciu piłki od poprzeczki. Przyjezdni z Łodzi bardzo szybko złapali kontakt!
BARTŁOMIEJ PAWŁOWSKI! ???????? Piękne uderzenie z rzutu wolnego i pechowa interwencja Placha! Widzew wraca do gry!
Piast mógł ponownie wyjść na dwubramkowe prowadzenie w 59. Minucie. Świetnie w pole karne wpadł Krykun, który podał futbolówkę do Ameyawa. Skrzydłowy Piasta jednak bardzo nieczysto trafił w piłkę i grę od bramki wznawiali goście.
Ukraiński skrzydłowy kolejny raz wbiegł w pole karne w 64. Minucie. Ze sporym impetem wpadł w niego Juljan Shehu i całą sytuacją zajął się VAR. Po podejściu do monitora i ocenie sytuacji sędzia Raczkowski zdecydował się podyktować rzut karny. Jedenastkę na gola pewnie zamienił Patryk Dziczek. Piast ponownie prowadził dwoma bramkami.
Widzew przez długi czas nie mógł stworzyć sobie poważnej sytuacji, a gospodarzom nie zależało zbytnio na podwyższeniu wyniku i chcieli utrzymać komfortową przewagę, okazyjnie wyprowadzając kontrataki. Drużyna z Łodzi zdołała trafić do siatki w 95. minucie za sprawą gola Rondicia, ale było już za późno, aby wywalczyć jakiekolwiek punkty.
Ostatecznie Piastowi udało się dowieźć komfortowe prowadzenie do końca i zespół z Gliwic dopisuje sobie cenne trzy punkty w ligowej tabeli. Dzięki tej wygranej Piast awansuje na 9. miejsce, a Widzew wraca do domu bez zdobyczy punktowej.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.