Nie trzeba było zbyt długo czekać, by nazwisko Krzysztofa Piątka zaczęło się pojawiać w mediach w kontekście transferu do większego klubu. Reprezentant Polski znajduje się od początku sezonu w bardzo wysokiej formie i jak się okazało, kilka goli strzelonych w Serie A wystarczyło, by połączyć go z… Barceloną.
Krzysztof Piątek obserwowany przez Barcelonę (fot. Reuters)
23-latek, który w lecie zamienił Cracovię na Genoę, bardzo szybko zaaklimatyzował się w nowym otoczeniu. Piątek strzelał gola za golem podczas okresu przygotowawczego, a tempa nie zwalniał również już po rozpoczęciu rozgrywek. Licząc mecze Serie A oraz Pucharu Włoch, nasz napastnik zdobył już siedem bramek.
Dwie z nich Piątek strzelił w trakcie minionego weekendu, kiedy to jego Genoa przegrała z Sassulo (3:5). Jak wynika z informacji „Il Secolo XIX”, na trybunach podczas tego spotkania znajdował się przedstawiciel wspomnianej Barcelony, Ramon Planes, który obserwował właśnie Polaka.
Oczywiście, od monitorowania sytuacji jakiegokolwiek zawodnika do czegoś więcej jeszcze bardzo daleka droga i raczej nie należy się spodziewać, by Krzysztof Piątek miał niedługo przywdziać trykot „Blaugrany”. Tak wielki klub jak Barcelona obserwuje wielu zawodników, jednak wcięcie pod lupę właśnie Polaka nie jest przypadkowe.
23-latek jest powszechnie określany mianem „nowego Lewandowskiego”, a to zobowiązuje i jeśli utrzyma formę, to można się spodziewać, że już niedługo trafi do notesów menedżerów innych mocnych klubów. W Genui mogą z kolei zacierać ręce i liczyć na to, że w przyszłości zarobią na reprezentancie Polski spore pieniądze.
Rynkową wartość napastnika szacuje się obecnie na około 4 miliony euro (za transfermarkt).